Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Mimo niesprzyjającej pogody tegoroczne Dni Jastrzębia były imprezą udaną. Przez dwa dni na trybunach stadionu miejskiego podczas koncertów będących głównymi atrakcjami święta miasta bawiło się kilkanaście tysięcy ludzi.
Już w piątek na skwerze przy ul. Północnej odbył się festyn strażacki i zawody konne. Niestety obfite opady deszczu sprawiły, że niewiele osób wzięło udział w tej imprezie. Również ze względu na pogodę trzeba koncert zespołów Tabu i Symetria z okazji juwenaliów trzeba było przenieść z muszli w parku im. dr. Witczaka do Domu Zdrojowego. W strugach deszczu w sobotni poranek rywalizowali też strażacy biorący udział w tradycyjnych zawodach zabytkowych sikawek konnych. Na szczęście w trakcie głównych imprez przygotowanych na Dni Jastrzębia pogoda zlitowała się nad organizatorami. Kiedy spod budynku miejskiej biblioteki publicznej ruszał korowód, na którego czele szli przedstawiciele władz miasta, opady ustały.
Na uczestników przemarszu na trybunach stadionu miejskiego czekały już tysiące mieszkańców spragnionych artystycznych atrakcji. Ci, którzy zdecydowali się przyjść na stadion, z pewnością nie żałują. Na początek w dobry humor wprawiły ich skecze kabaretu Pod Wyrwigroszem. Wraz z zespołami Boney M. i Lady Pank przypomnieli sobie przeboje sprzed lat. Ponadto zobaczyć można było pokazy ratownictwa oraz aikido. Tumany dymu unosiły się nad stadionem, kiedy swoje umiejętności zaprezentowali członkowie śląskiego BMW Klubu. Pierwszy koncert zakończył imponujący pokaz sztucznych ogni.
Także w niedzielę zabawa była przednia. Najpierw były atrakcje dla dzieci w postaci przedstawienia „Akademia Pana Kleksa”. Dla nieco starszych widzów wystąpiła rewia taneczna zespołu Klips oraz Paulla, Danzel, a w finale tysiące jastrzębian i nie tylko bawiło się przy przebojach Stachurky’ego.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!