Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
W pierwszym kwartale tego roku żorscy policjanci wlepili 31 właścicielom domów mandaty za wylewanie nieczystości z szamb na teren swoich posesji. Proceder powoduje zatruwanie środowiska, a sąsiadów zmusza do wąchania nieprzyjemnych zapachów. Łącznie magistraccy urzędnicy i stróże prawa przeprowadzili 92 kontrole.
Inspekcja wywołała popłoch wśród gospodarzy, którzy notorycznie opróżniają szamba nielegalnie, wylewając nieczystości na swoje podwórko lub pobliskie pole. Zwykle działają późnym wieczorem, gdy nikt nie patrzy. Odbiór społeczny takich praktyk nie jest jednak jednoznaczny. Do redakcji „Nowin” zadzwoniła oburzona mieszkanka dzielnicy Rój, wedle której policjanci powinni zająć się łapaniem przestępców, a nie sprawą szamb. – Wylewanie zawartości zbiornika na teren posesji jest jednak wykroczeniem, a za to grozi grzywna. Funkcjonariusze nie odwiedzają zresztą wszystkich domów. Interweniują wyłącznie na wezwanie. Zdarza się, że o nielegalnym opróżnianiu szamba powiadamia sąsiad – informuje aspirant Kamila Siedlarz, rzeczniczka żorskiej policji.
Problem wynika stąd, że część Żor (chodzi głównie o dzielnice peryferyjne) nie ma jeszcze kanalizacji, bardzo mało osób zainwestowało w nowoczesne przydomowe oczyszczalnie ścieków, więc wielu gospodarzy jest skazanych na szamba. Dorota Marzęda, magistracka rzecznik, przypomina, że każdy właściciel szamba powinien podpisać umowę o wywozie nieczystości z firmą, która wykonuje takie usługi. Listę 13 przedsiębiorców spełniających wymogi znajdziemy na stronie internetowej BIP urzędu miasta. – Taki przewoźnik jest zobowiązany do sygnowania umowy z magistratem. W dokumencie potwierdza, że zrzuca wypompowane nieczystości nie do np. rzeki Rudy, ale oczyszczalni ścieków – zaznacza pani rzecznik.
Kontrolowany właściciel posesji musi pokazać nie tylko wydruk umowy z firmą, ale także faktury za usługę. Jeśli urzędnik stwierdzi nieprawidłowości, zgłasza sprawę policji. Zwykle sprawami tego typu zajmują się strażnicy miejscy. Żory rozwiązały przed laty tę formację. Zdaniem niektórych mieszkańców zbyt pochopnie, gdyż teraz do interwencji porządkowych angażowani są policjanci, na barkach których powinny spoczywać poważniejsze zadania. Dorota Marzęda przypomina jednak, że gmina pokrywa koszty zatrudnienia kilku policjantów, więc w ich w kompetencji są także sprawy porządkowe. Funkcjonariusze ci działają tak jak strażnicy miejscy, w ramach uchwały o utrzymaniu porządku i czystości na terenie gminy.