Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
Lokatorzy Spółdzielni Mieszkaniowej „Orłowiec” z Rydułtów, przy przenoszeniu praw spółdzielczych mieszkaniowych na odrębną własność, nie powinni być obciążani długiem spółdzielni. Tak uważają posłowie Adam Gawęda i Grzegorz Tobiszowski, którzy poprosili Ministerstwa Sprawiedliwości, skarbu państwa i infrastruktury o wyjaśnienie zawiłości związanych z wykupem mieszkań będących w zasobach Orłowca. Przypomnijmy, lokatorzy nie mogą wykupić swoich mieszkań za przysłowiową złotówkę, jak w innych spółdzielniach mieszkaniowych, bo zarząd Orłowca do ceny sprzedaży dolicza też dług, jaki ma wobec skarbu państwa. Chodzi o prawie 51 mln zł. Zadłużenie powstało w 1995 roku, kiedy to Rybnicka Spółka Węglowa przekazała swoje mieszkania zakładowe w Rydułtowach, Pszowie i Raciborzu na rzecz Spółdzielni Mieszkaniowej „Orłowiec”. Nieodpłatnie RSW przekazała jedynie grunty, natomiast za budynki zażądała pieniędzy. Ponieważ nowo powstałej spółdzielni nie stać było na taki wydatek, RSW stała się udziałowcem Orłowca.
Trzy lata później spółka wypowiedziała jednak udziały w spółdzielni. Należne RSW prawie 51 mln zł miało pokryć zadłużenie spółki wobec skarbu państwa z tytułu zaległości podatkowych. W rzeczywistości do spłaty długu nigdy nie doszło, bo, jak ujawnia Ministerstwo Sprawiedliwości, zawinili ówcześni naczelnicy urzędów skarbowych z Wodzisławia i Rybnika, kierownik Urzędu Rejonowego w Wodzisławiu (a potem starosta wodzisławski), a także wysoko postawieni ministerialni urzędnicy.
– Zadłużenie RSW wobec skarbu państwa, które miała spłacić spółdzielnia Orłowiec, uległo przedawnieniu w czerwcu 2002 roku. To oznacza, że spółdzielnia nie ma już żadnego długu i w moim przekonaniu bezprawnie obciąża nim lokatorów – wyjaśnia Janusz Tarasiewicz, śląski pełnomocnik Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców. Tarasiewicz wraz ze śląskimi parlamentarzystami przez kilkanaście miesięcy analizował około 500 stron dokumentów. Wynikiem ich pracy były interpelacje poselskie złożone aż do trzech ministerstw. – Przez zaniechania urzędników, którzy już nawet nie odpowiedzą za to, co zrobili, Skarb Państwa stracił miliony złotych. Najistotniejsze jest teraz to, aby za ich błędy nie musieli płacić lokatorzy – dodaje z kolei poseł Adam Gawęda.
Mimo to zarząd Orłowca nadal twierdzi, że ma dług wobec skarbu państwa, który muszą spłacić lokatorzy. – Choć jest to roszczenie przedawnione, to nadal jesteśmy zobowiązani je spłacić. Dotąd nie otrzymaliśmy żadnej informacji jakoby zostało ono anulowane – stwierdza Iwona Zganiacz, wiceprezes Orłowca.
Zdaniem posła Adama Gawędy i Janusza Tarasiewicza, spółdzielnia jednak łamie prawo. – Stanowisko trzech ministerstw jest podstawą do tego, by mieszkańcy dochodzili swoich praw w sądzie – uważają. – Postępowanie sądowe to jedyna możliwość weryfikacji zawieranych przez nas umów. Nie obawiamy się tego. W swojej działalności opieramy się na obowiązującym prawie. Jako zarząd bierzemy pełną odpowiedzialność nawet za ewentualne uchybienia – podkreśla Iwona Zganiacz. Śląski pełnomocnik KZLiS i poseł Gawęda zapowiadają, że nadal będą walczyć o prawa spółdzielców Orłowca. – Wobec rozbieżności i upartości zarządu, sprawę doprowadzimy do pełnego wyjaśnienia – zapewniają Janusz Tarasiewicz i Adam Gawęda.