Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
Ludzki umysł jest tak niepojęty, jak jest postępowanie samobójcy. Przyczyną targnięcia się na życie może stać się każdy problem, który nas przerasta. Szczególnie, kiedy nie ma z kim o tym porozmawiać. Samobójstwo to śmierć, tragedia dla całej rodziny, rana, która nigdy się nie zagoi. W Polsce przeciętnie co trzy godziny dochodzi do samobójstwa.
Według danych policji i GUS, rocznie życie odbiera sobie więcej osób, niż ginie w wypadkach drogowych. Wbrew obiegowym opiniom samobójstw wcale najczęściej nie popełniają bezrobotni, ale głównie osoby pracujące albo utrzymujące się z renty lub alimentów. Przyczyny są różne: przewlekła choroba psychiczna, nieporozumienia rodzinne, zawód miłosny, problemy w szkole i w pracy, utrata pracy, trudna sytuacja finansowa, kłótnie z rodzicami, kłopoty w związku, wredny nauczyciel. Czasami ktoś popełni przestępstwo, a potem nie może sobie z tym poradzić, gryzie go sumienie, więc odbiera sobie życie.
Nie wszystkie
– Na krok samobójczy czasami decyduje się też ktoś, kto nie może się pogodzić ze śmiercią kogoś bliskiego – mówi asp. sztab. Jacek Pytel z zespołu prasowego komendy wojewódzkiej. Statystyki policji nie odnotowują wszystkich nieudanych prób samobójczych, a jedynie te, o których powiadomiono stróżów prawa czy inne służby. Odnotowują też tylko przypadki samobójstw potwierdzonych. – Nie analizujemy szczegółowo przyczyn. Interesują nas ewentualne tło kryminalne, związek tych osób ze środowiskami przestępczym – wyjaśnia Jacek Pytel. W ostatnich latach odnotowuje się wprawdzie wzrost liczby samobójstw, jednak nie jest on duży.
W 2007 roku na terenie województwa śląskiego odnotowano 514 prób samobójczych. Skutecznych było 346 z nich. W ostatnim kwartale zeszłego roku życie próbowały sobie odebrać aż 124 osoby. Aż 75 się udało. – Na swoje życie najczęściej targają się osoby w wieku około 20 lat. Drugą grupą są osoby w wieku 40-55 lat – mówi nadkomisarz Aleksandra Nowara, oficer prasowy rybnickiej policji. Jak dodaje, w pierwszej grupie przyczyną zwykle jest zawód miłosny, w drugiej kłopoty materialne. Mało tego: w przypadku dzieci i młodzieży próba targnięcia się na życie to swego rodzaju wołanie o pomoc.
To nie moda
– Nie można się zgodzić z tym, że zapanowała u nas moda na samobójstwa szczególnie wśród młodych. W ten sposób młodzież chce zwrócić uwagę na siebie i na swoje problemy – mówi nadkomisarz Nowara. Od stycznia do 25 marca tego roku na terenie Rybnika i powiatu rybnickiego odnotowano osiem przypadków targnięcia się na życie. Dwóch desperatów udało się odratować, reszty nie. W tym samym okresie ubiegłego roku na terenie Rybnika i powiatu odnotowano siedem samobójstw: dwa w Czerwionce-Leszczynach, cztery Rybnika i jedno w Zwonowicach. W poprzednich latach było podobnie.
Samobójcy najczęściej wybierają śmierć przez powieszenie na sznurze czy pasku w mieszkaniu, piwnicy, na drzewie w parku. Kolejne sposoby to: skok z wysokości, zażycie środków nasennych, otrucie gazem, rzucenie się pod pojazd czy pociąg, podcięcie żył. Najrzadziej dochodzi do utopienia się, zastrzelenia czy zażycia trucizny. Czasem desperaci zostawiają list pożegnalny, czasem nie. Z policyjnych statystyk wynika, że na swoje życie najczęściej porywają się osoby żyjące w związku małżeńskim, o wiele rzadziej stanu wolnego czy rozwiedzione. Częściej to kobiety, jednak bardziej skuteczni są mężczyźni.
Kto i kiedy
– Na terenie naszej komendy najczęściej próby samobójcze odnotowujemy w weekendy – wyjaśnia nadkomisarz Nowara. Wpływ na próby samobójcze mają pory roku. Najwięcej samobójstw jest wczesną wiosną i jesienią. Najgorsze są też pierwsze dwa dni tygodnia: poniedziałek i wtorek. Nastolatki najczęściej odbierają sobie życie we wtorki i środy. Więcej prób odnotowuje się przed świętami i podczas świąt, zwłaszcza w okresie Bożego Narodzenia, gdy okazuje się, że nie mamy z kim usiąść do stołu. Najwięcej samobójców stanowią osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym, najmniej z wyższym.