Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
– „Rezerwat”, w którym zagrałaś fryzjerkę Hankę B., okazał się dużym sukcesem. Na 32. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni otrzymałaś nagrodę za drugoplanową rolę kobiecą i nagrodę prezesa TVP. Film dostał też nagrodę za montaż i nagrodę publiczności, a ty jeszcze nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawaną najzdolniejszym aktorom młodego pokolenia. Pewnie nie możesz odpędzić się od ciekawych propozycji.
– Rzeczywiście. Zadzwoniło do mnie kilku znanych reżyserów. Zagrałam w pierwszym filmie fabularnym Jacka Bławuta, znanego dokumentalisty. Wystąpiłam w Teatrze Telewizji u Janusza Majewskiego w spektaklu „Pozory mylą” wraz z Grażyną Szapołowską, Anną Romantowską czy Robertem Więckiewiczem. Było mi bardzo miło spotkać się z nimi na scenie. Ostatnio gram w serialu „39 i pół”, który właśnie emituje TVN. Mam tam bardzo sympatyczne zadanie. Przede mną są jeszcze jakieś trzy inne zakontraktowane produkcje. Nie będę o nich mówiła, dopóki na planie nie padnie pierwszy klaps. Nie chciałabym zapeszyć.
– Pochodzisz z Żor, tu ukończyłaś szkołę podstawową i liceum im. Karola Miarki. Jak wspominasz lata spędzone na Śląsku?
– Bardzo mile. Miałam fajne dzieciństwo. Chodziłam do wspaniałej podstawówki, która nie była molochem. Znaliśmy się tam wszyscy. Do szkoły chodziły dzieci z domków jednorodzinnych i bloków w osiedlu 700-lecia. No i potem prawie wszyscy poszliśmy do jednej klasy o profilu matematyczno-fizycznym w I LO. Wiele z tych pięknych znajomości przetrwało. Wciąż utrzymujemy kontakt. Mam w Żorach bardzo mi bliską przyjaciółkę.
– Po ukończeniu Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie dostałaś etat w Teatrze Starym. Spotkałaś tam takie osobowości jak Jerzy Stuhr, Anna Dymna czy Jerzy Trela. Czego młody aktor może się od nich nauczyć?
– Spędziłam w Teatrze Starym osiem sezonów. Potem przez dwa byłam w Teatrze im. Słowackiego i zrezygnowałam. Aktualnie nie jestem związana z żadnym teatrem. Na stałe występuję z kabaretem Grupa Rafała Kmity. Gramy w różnych miejscach. Ponadto pełnię funkcję jednego z menedżerów tej grupy. Ale rzeczywiście, w Teatrze Starym nauczyłam się przede wszystkim rzetelnego podejścia do zawodu. Wielcy traktują aktorstwo serio, nie chałturzą. Są takimi aktorami starej daty. Powiem jednak szczerze, że teraz nie chciałabym pracować na jakimkolwiek etacie.
– Grałaś także w popularnych serialach: „I kto tu rządzi”, „Magda M.”, „Niania” i „Pierwsza miłość”. W jakich rolach czujesz się najlepiej: teatralnych, filmowych czy właśnie serialowych?
– Nie można wrzucić wszystkich seriali do jednego worka. Oprócz tzw. telenoweli są też bardzo dobre seriale. Mam nadzieję, że nasze „39 i pół” należy do tych drugich. Chętnie wystąpiłabym w „Czterdziestolatku” czy „Alternatywach 4”, które są dobrymi serialami. W telenowelach grałam zawsze epizody. Nigdy nie chciałabym być kojarzona z konkretną postacią z telenoweli. Nie chcę, by jakaś szersza publiczność żyła na co dzień problemami mojej postaci.
– Na pewno wyjątkowym doświadczeniem był dla ciebie film Jacka Bławuta „Jeszcze nie wieczór”, zrealizowany w Domu Aktora Weterana w Skolimowie.
– To jest pierwszy jego film fabularny, w całości nakręcony techniką dokumentalną. Improwizowaliśmy, ale nie byliśmy sobą. Graliśmy konkretne postaci. Film miał akcję i fabułę, dał mi wiele doświadczeń. Na pewno jednym z najważniejszych było spotkanie z ludźmi starymi. Nieczęsto przebywam w takim środowisku. Tutaj czynię ukłon w stronę tych emerytowanych aktorów. Są naprawdę cudowni, pełni pogody ducha i energii. Myślę, że daliśmy im trochę szczęścia. Wnieśliśmy nieco hałasu do tego domu. Na pewno będą długo wspominali to, co się tam działo.
– Jakich ról jeszcze nie zagrałaś, a bardzo chciałabyś się z nimi zmierzyć?
– Ludzie często zadają mi to pytanie. Powiem szczerze, że nie mam takich ról. Byłoby mi miło zagrać w „Weselu” Wojciecha Smarzowskiego. Uważam, że jest to bardzo dobry film.