Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
W kraju nie ustają dyskusje, czy nasz rząd postąpił słusznie, uznając niepodległość Kosowa, zwłaszcza że znowu doszło tam do poważnych zamieszek. Tymczasem w tym najgorętszym obecnie punkcie Europy pracuje 125 polskich policjantów. 10 pełni rolę obserwatorów, reszta służy w jednostce specjalnej. W tym gronie jest pan Marek z naszego regionu. Już po raz czwarty uczestniczy w misji pokojowej Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Dwóch naszych obserwatorów ulokowano w pionie kryminalnym komendy w Prisztinie, pozostali policjanci stacjonują w Kosowskiej Mitrowicy, o której tak dużo mówi się i u nas. Miasto dzieli rzeka Ibar. Funkcjonariusze z jednostki specjalnej służą po stronie południowej, albańskiej, obserwatorzy byli po północnej, serbskiej. Ci pierwsi mieli nie dopuszczać do zamieszek, czasem też konwojowali VIP-ów i autobusy z ludnością serbską (w tym szkolne) zmierzające z zamieszkałych przez nią enklaw do Mitrowicy Północnej. Drudzy mieli przyglądać się wszystkiemu, a jeśli nie było innego wyjścia, pełnić rolę mediatorów. Jak sobie radzili? Serbowie mają do Polski żal z powodu uznania państwa Kosowo, ale nasi policjanci dogadywali się i z nimi, i z Albańczykami. Nie wolno im zresztą brać niczyjej strony. Mają do dyspozycji japońskie samochody terenowe, które są przydzielane na dwie osoby, a umożliwiają poruszanie się po okolicy.
Tam najlepiej widać, ile zrobiła tu społeczność międzynarodowa, która odbudowała m.in. zniszczone domy. Tym bardziej rzucają się w oczy ruiny cerkwi, które zburzyli Albańczycy. Kościołów nikt nie odbudował. Czy dlatego, że to religijne dziedzictwo Serbów, którzy są wyznawcami prawosławia? Są i inne ślady ostatniego wrzenia w bałkańskim kotle. To np. widok dzieci grających w piłkę w pobliżu czołgów czy opancerzonych wozów sił międzynarodowych. Jaka może być tam Wielkanoc? Po ostatnich zamieszkach, do których doszło pod gmachem sądu ONZ w Mitrowicy, jest to pytanie bez odpowiedzi. Policja międzynarodowa dostała rozkaz wycofania się do bazy logistycznej ONZ w albańskiej części miasta. Na razie nie wiadomo, na jak długo.