Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°C
O budynku przy ul. Kasprzaka w Rydułtowach, gdzie niegdyś była apteka, „Nowiny” już pisały. Obiekt stoi pusty od ponad 20 lat i niszczeje. Problem w tym, że trudno ustalić spadkobierców. Z dokumentacji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Wodzisławiu, który zajmuje się sprawą, wynika, że dziś jest ich aż 25.
Piotr Zamarski, szef inspektoratu, ma jednak nadzieję, że sytuację prawną nieruchomości uda się wyjaśnić jeszcze w tym roku. – W najbliższych miesiącach spodziewamy się zakończenia postępowań sądowych dotyczących ustalenia spadkobierców. Potem wobec każdego z nich musimy wszcząć postępowanie naprawcze lub rozbiórkowe – wyjaśnia. Jednak niszczejący budynek to jedna sprawa, a powstałe tam dzikie wysypisko to druga. – Śmieci są tam wszędzie. W pobliżu znajduje się przystanek, więc ludzie, wychodząc z autobusu, patrzą na ten bałagan. To jest przecież centrum! Jaka to jest wizytówka dla naszego miasta? – pytają zdenerwowani rydułtowianie.
Burmistrz Kornelia Newy tłumaczy, że to teren prywatny. – Nie możemy zatem tam wejść i posprzątać. Jeden ze spadkobierców, który mieszka pod Krakowem, przyznaje się do nieruchomości i zabezpiecza teren przed dalszą dewastacją. Co jakiś czas wzywamy go do uprzątnięcia opustoszałej posesji. Niedawno znowu wysłaliśmy mu pismo i wyznaczyli termin do połowy marca – mówi pani burmistrz. Ludzie twierdzą, że sprawę można łatwo załatwić. – Przecież straż miejska może pilnować i karać tych, co śmiecą – mówią. – To nie jest takie proste. Funkcjonariusze musieliby tam być przez całą dobę – odpowiada burmistrz. Marek Mentel ze straży miejskiej informuje, że teren jest patrolowany, ale radzi, by mieszkańcy także byli czujni.