Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2114°CNiektórzy urzędnicy, delikatnie mówiąc, przesadzają. Do swojego stanowiska podchodzą z nadmierną powagą, która nieraz przeradza się w śmieszność.
Kilka dni temu niżej podpisany zbierał informacje o jakości wody pitnej. Temat jest ważny dla ludzi, gdyż zwykle chcemy wiedzieć, co płynie z naszych kranów. Wszystko szło dobrze, dopóki nie poprosiłem o dane zastępczynię szefa Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Raciborzu. Stwierdziła, że najpierw muszę wypełnić wniosek o udostępnienie informacji publicznej. Takie zarządzenie wydał bowiem dyrektor miejscowego sanepidu, który osobiście opracował druk.
Naturalnie wszystkie dane, o które wystąpiłem, są jawne, nieobwarowane tajemnicą służbową, państwową ani też zagrożone naruszeniem prywatności Pana Dyrektora czy też któregokolwiek pracownika raciborskiej stacji. Tymczasem wniosek zawiera tyle rubryk, jakby chodziło o amerykańską tarczę antyrakietową. Najlepsze jest na końcu. Powiatowa stacja zastrzega sobie prawo do pobrania opłaty od wnioskodawcy, gdy będzie musiała ponieść dodatkowe koszty w związku z udostępnieniem informacji.
Otóż przypominam, że instytucja publiczna nie może domagać się od dziennikarza opłaty za informacje! Nie jest to zgodne ani z art. 1 i 2 prawa prasowego ani art. 4 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej. I nie zmienia to faktu, że po moim telefonie wiceszefowa uznała, iż rzeczony fragment mnie nie dotyczy, skoro wcześniej przesłała wniosek w pełnym brzmieniu, czyli z tekstem o opłacie. Żadnego druku nie musiałem wypełniać dla sanepidów w Rybniku i Wodzisławiu. Informacje spłynęły szybko i bez ceregieli.
Z kolei prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Żory” wymyślił sobie, że w ogóle nie będzie informował dziennikarzy. Nie, bo nie! Z mieszkańcami porozumiewa się za pośrednictwem spółdzielczego biuletynu, który (jak się dowiedzieliśmy) nie jest ulubioną gazetą większości lokatorów żorskich bloków. Ale prywatnie podobno Pan Prezes jest czarującym rozmówcą. Skąd więc ta niechęć do ludzi pióra, mikrofonu i kamery?
Zajrzyjmy znów do prawa prasowego. Otóż z art. 1 i 4 ust. 1 Pan Prezes lub wyznaczona przez zarząd osoba są zobligowani do informowania pracowników mediów o różnych aspektach działalności spółdzielni. Jeszcze dalej idzie art. 23 przytoczonej już ustawy, który podaje konkretne sankcje dla szefów publicznych instytucji za trzymanie pod kapeluszem informacji służących społeczeństwu. Zachęcam do lektury.