Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2015°C
Na miejscu obecnego targowiska przy ulicy Górnośląskiej w Rybniku Niedobczycach stanąć ma dyskont jednej z zachodnich sieci handlowych. Kupcy nie wyobrażają sobie pracy w innym miejscu na terenie dzielnicy, gdyż to jest najlepsze. Boją się o swoją przyszłość.
Niemal cały plac należy do miasta. Działkę przecina jedynie wąski pas ziemi (kiedyś droga), którego właścicielem jest osoba prywatna. – Na razie nie otrzymałam wypowiedzenia. Według umowy spisanej z miastem wydzierżawiłam teren, na którym stoi moja kawiarnia, do 2016 roku. Niemniej dokument zawiera klauzulę, że jeśli magistraccy urzędnicy znajdą inwestora na cały plac, to mogą mi wręczyć trzymiesięczne wypowiedzenie. I tu jest pies pogrzebany. Niedawno bowiem dostałam pismo z wydziału mienia urzędu miasta, informujące, że w razie likwidacji targowiska muszę na własny koszt wyburzyć lokal. To może być spory wydatek, gdyż lokal mieści się w budynku murowanym – mówi Teresa Duplaga, właścicielka kawiarni.
Stracą pracę
W momencie zamknięcia lokalu pracę stracą dwie bufetowe. Jedna skończyła 50 lat, więc będzie miała problemy ze znalezieniem etatu. Niezadowoleni z takiej perspektywy są również piwosze. – Tutaj czujemy się jak w domu. Miejsce jest spokojne i zawsze świeże piwo – mówią zgodnie. Pan Jurek np. przyjeżdża do Niedobczyc aż z Radlina.
Pani Katarzyna, właścicielka drogerii, na wieść o planowanej budowie dyskontu zamierza zlikwidować swój sklep. Placówka działa w jednym z drewnianych pawilonów na obrzeżach targowiska. – Przecież nie wygram konkurencji z siecią handlową – ucina. – To nie w porządku. Handlujemy tutaj od wielu lat. Nie chciałabym stracić pracy – zaznacza Anna Giermasińska, sprzedawca w sklepie oferującym karmę dla zwierząt.
O swoją przyszłość obawiają się również kupcy handlujący na straganach: – Proponuje nam się przenosiny targowiska w nowe miejsce; na teren zasypanego basenu. Kto tam będzie robił zakupy, na takim uboczu?
Pani Ewa dorabia sobie do niewielkiej emerytury sprzedażą bielizny. – W razie likwidacji targowiska znajdę się w bardzo trudnej sytuacji. 500 zł emerytury to za dużo, żeby umrzeć, i za mało, by żyć – stwierdza. Plany miasta nie cieszą także klientów. – Od dawna robimy tu zakupy. Kto to widział, by przenosić targowisko w rejon Rymera. Tam nikt nie przyjdzie – podkreślają Emilia i Michał Pawelcowie z Niedobczyc. Tego samego zdania jest Adela Syty.
Miasto stawia na dyskont
– Na początku lat 90. współzakładałem z ówczesnym dyrektorem kopalni Rymer to targowisko. Rybnickie Zakłady Naprawcze przekazały pod budowę pawilonów handlowych część swojego boiska. Znalazło się siedmiu chętnych na wydzierżawienie 1 ara gruntu, choć wiadomo było, że w przyszłości cały plac zostanie zagospodarowany pod centrum handlowe. Niedawno do rady dzielnicy zgłosił się inwestor z Gliwic. Postawiliśmy mu jednak kilka warunków – tłumaczy Henryk Ryszka, rajca miejski z Niedobczyc.
Michał Śmigielski, wiceprezydent Rybnika, przyznaje, że miasto widziałoby na miejscu obecnego targowiska dyskont handlowy. To może być Biedronka, Lidl lub małe Tesco. – Na prowadzenie takiej działalności zezwala miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Obecnie jesteśmy na etapie przygotowywania wypowiedzeń umowy o dzierżawę. Porozumienie było klarowne, więc nikt nie powinien mieć pretensji. Wkrótce ogłosimy przetarg na sprzedaż placu. Jeśli kupcy znajdą sobie jakiś inny teren pod targowisko w Niedobczycach, to go im wydzierżawimy – zapewnia wiceszef magistratu.