Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2015°C
Anglosaskie walentynki zyskały w naszym kraju ogromną popularność, konkurując ze słowiańską nocą kupały, inaczej sobótką. O ile ta druga przypada na noc przesilenia letniego z 21 na 22 czerwca, to walentynki obchodzimy 14 lutego. Nazwa wywodzi się od chrześcijańskiego męczennika św. Walentego.
Pod tym imieniem znamy aż 16 osób wyniesionych na ołtarze. Patron zakochanych należał kiedyś do najbardziej znanych i czczonych świętych w łacińskim Kościele zachodnim. Salezjanin ks. Wincenty Zaleski podaje w książce „Święci na każdy dzień”, że 14 lutego przypada wspomnienie dwóch Walentych. Pierwszy to kapłan rzymski, ścięty w 269 roku w czasie prześladowań chrześcijan za panowania cesarza Klaudiusza II Gota. Drugi był biskupem Terni, którego po długich torturach sprowadzono do Rzymu i tam stracono. Przypuszcza się, że chodzi tu o tę samą osobę.
Ikonografia przedstawia świętego najczęściej w stroju kapłana, rzadziej biskupa, w momencie jak uzdrawia chłopca z padaczki. Bo trzeba wiedzieć, iż Walenty jest również patronem osób cierpiących na choroby układu nerwowego. Już w IV wieku jego grób otoczono szczególnym kultem. Natomiast papież, św. Juliusz I (337-352) wystawił nad grobem bazylikę, którą odnowił Teodor I (642-649).
Pogańskie Lupercalia
Prawdopodobnie zwyczaje związane z walentynkami nawiązują do starożytnego rzymskiego święta Lupercalia obchodzonego 14 i 15 lutego. Specjalistyczna strona internetowa www.walentynki.swieta.biz podaje, że w tych dniach ówcześni kapłani (religii przedchrześcijańskiej) składali ofiary z kozy i... psa Faunowi, staroitalskiemu bożkowi płodności, patronowi pasterzy. Rolnicy wierzyli, że dzięki temu rozrosną się ich stada kóz i owiec. Dodajmy, iż ofiarę składano w grocie, gdzie wilczyca miała wychować Remusa i Romulusa, legendarnych założycieli Rzymu.
Wówczas też urządzano zawody. Otóż wokół Palatynu (wzgórze będące kolebką Rzymu) ścigały się dwie grupy mężczyzn. Biegnąc, zawodnicy dotykali skrawkami koziej skóry zgromadzonych widzów. Jeśli wybrańcem była kobieta, oznaczało to, że wkrótce zostanie matką, co stanowi ukoronowanie związku mężczyzny i kobiety. Panie wypisywały na skórze swoje imiona i wrzucały do urny. Mężczyźni losowali kobiety, po czym wspólnie oddalali się w ustronne miejsca, żeby zaspokoić żądze. Dopiero cesarz Oktawian August zakazał takiej rozwiązłości obyczajów. Nakazał przedmałżeńską wstrzemięźliwość, trwałość związku małżeńskiego i zabronił prostytucji. Dla przykładu zesłał na bezludna wyspę swoją córkę i wnuczkę. Od tamtej pory patronką Lupercalii stała się Junona, bogini kobiet, seksualnego pożycia i małżeństwa.
Dwie legendy
Chrześcijaństwo z rozmysłem zaadaptowało wiele dawnych świąt, by ułatwić poganom przyjęcie wiary w Jezusa Chrystusa. Święto pasterzy zyskało silnego patrona w osobie św. Walentego. Związane są z nim legendy. Jedna głosi, że Walenty pokochał córkę więziennego strażnika (wtedy jeszcze kapłanów nie obowiązywał celibat). Idąc na śmierć, zostawił jej na pożegnanie liść w kształcie serca z napisem: Od twojego Walentego.
Druga opowieść wiąże się z Walentym, biskupem Terni. Ponoć jako pierwszy dał ślub poganinowi i chrześcijance. Zbudowana nad jego grobem Bazylika Flamińska jest miejscem licznych pielgrzymek. Wewnątrz znajduje się srebrny relikwiarz ze szczątkami świętego i napisem „Święty Walenty, patron miłości”. Patronuje on zakochanym od XV wieku. W Polsce obchodzimy walentynki dopiero od lat 90. Mają one tyluż zwolenników, co przeciwników. Wiele kontrowersji wzbudza komercjalizacja tego święta. Niemniej sama idea jest sympatyczna. Zazwyczaj młodzi ludzie wręczają bliskim osobom serduszko z deklaracją miłości po angielsku: I love you.