Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2015°CW ostatni czwartek, który był tłusty, serwisy gospodarcze podały, że jeszcze trochę, a piekarze będą musieli umieszczać na opakowaniach pączków informację o ich wartości energetycznej. Sprawa wynika z wymogów, jakie Unia Europejska stawia wszystkim producentom żywności, a jest kwestią najwyżej trzech lat. Czy będzie miało to jakiś wpływ na naszą tradycję? Niewykluczone, że tak, choć na razie jeszcze mało komu przychodzi do głowy liczenie kalorii przy jedzeniu pączków.
Póki co ma się na względzie głównie obyczaje, wedle których kto w tłusty czwartek nie zaliczy choćby jednego pączka, temu nie będzie się wiodło. Jeśli do tego doda się łakomstwo rodaków, trudno dziwić się temu, że statystyczny Polak zjada tego dnia 2,5 pączka. Jeden pączek ma ok. 250 kilokalorii, a dwa i pół to już 625 kcal, czyli blisko połowa dziennego energetycznego zapotrzebowania człowieka, który nie pracuje fizycznie. Kłopot w tym, że pączkiem nikt się nie naje, bo składa się z tzw. cukrów prostych, które nie dają ani siły, ani uczucia sytości. Prócz niego trzeba też zatem skonsumować coś konkretnego, a to najłatwiejsza droga do obrastania tłuszczem, choć kiedyś nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że otyłość szkodzi tak samo, jak np. palenie papierosów. Tłusty czwartek był więc początkiem tłustego tygodnia, czyli czasu wielkiego obżarstwa, kończącego karnawał.
Początkowo nasi przodkowie objadali się słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijali wódką. Pączki, których historia zaczęła się w antycznym Rzymie, pojawiły się u nas dopiero w XVI stuleciu. Co ciekawe, te dawne wcale nie przypominały dzisiejszych. Pieczono je bowiem z chlebowego ciasta, nadziewanego słoniną i smażonego na smalcu. Na wersję słodką postawiono znacznie później, udoskonalając całą tę sztukę pod wpływem kucharzy francuskich, co takimi oto słowami odnotował Jędrzej Kitowicz, XVIII-wieczny ksiądz i historyk, opisujący czasy panowania króla Augusta III: „Staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko, mógłby go podsinić. Dziś pączek jest tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku znowu się rozciąga i pęcznieje do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska”.
Jakby tego było mało, mamy jeszcze pączki nadziewane marmoladą, konfiturami, likierem jajecznym, serem, makiem, budyniem, śmietaną, migdałem lub orzechem, posypane cukrem pudrem, oblane lukrem lub czekoladą, co dodaje im smaku, ale też niebezpiecznie podnosi ich wartość energetyczną. Warto więc wiedzieć, że aby spalić jednego pączka bez żadnej wkładki, należy biegać przez co najmniej 20 minut, jeździć na rowerze przez 54 minuty lub spacerować raźnym krokiem przez 57 minut, a zimowa pora nie sprzyja niestety ani pierwszemu, ani drugiemu, ani trzeciemu. Na szczęście dziś Popielec, który otwiera 40 dni Wielkiego Postu.