Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2015°C
To, że szachy są w Rybniku wiodącą dyscypliną sportu, jest bezsporne. Długo by wymieniać dorobek wychowanków Miejskiego Klubu Szachowego w rozgrywkach krajowych i międzynarodowych. Nazwiska Moniki Bobrowskiej-Soćko czy Kariny Szczepkowskiej są tu dobrze znane. Obie panie związane są z doskonałym rybnickim systemem szkolenia.
Juniorzy w drużynowych mistrzostwach Polski w 1999 roku i 2001 zdobyli pierwsze miejsce, a w 2000 byli wicemistrzami. Piotr Bobrowski, jeden z twórców systemu nauczania tej gry w mieście, wyjaśnia, że podstawą jest tu praca z młodzieżą i dziećmi. – W żadnej innej dyscyplinie nie ma takiego nacisku na przygotowywanie własnej kadry. W rozgrywkach juniorów do lat 18 mogą np. uczestniczyć wyłącznie wychowankowie klubów. To odróżnia grę w szachy od innych dyscyplin, w których możliwe jest np. dokonywanie transferów – tłumaczy pan Piotr. W jaki sposób szkoli się tu młodych szachistów? Zaczyna się jak najwcześniej. Rybnik zasłynął tym, że w 1983 roku zaczęto uczyć gry w szachy w Przedszkolu nr 5.
Udany eksperyment
Był to krok prekursorski w Polsce. Eksperyment się powiódł, bo z przedszkolaków wyrośli wspaniali szachiści. Obecnie kurs gry prowadzi się w siedmiu przedszkolach w mieście. – Jeśli pomnoży się to przez ok. 40 dzieci w każdej placówce, otrzymamy imponująca liczbę młodych szachistów. Część z nich kontynuuje później tę edukację w specjalnych sportowych klasach o profilu szachowym, już w szkołach podstawowych. To bardzo dobra baza wyjściowa do dalszego szkolenia najzdolniejszych – wyjaśnia Piotr Bobrowski. Na pytanie, czy tak małe dzieci szybko uczą się gry, odpowiada, że przedszkolaki łatwo przyswajają sobie jej zasady, a proces postępuje dużo szybciej w grupie rówieśników, niż jeśli dziecko uczy się samodzielnie.
– Taką grupę najłatwiej znaleźć w przedszkolu. Oczywiście praca z malcami bywa trudna, ale jest niezwykle satysfakcjonująca – dodaje. Czy dzieci mają korzyści z uczenia się gry w szachy? Piotr Bobrowski odpowiada, że tak, co potwierdziły badania. Wynika z nich, że dzieci grające w szachy uzyskują lepsze stopnie w szkole, bo nauka przychodzi im łatwiej. – Szachy uczą logicznego myślenia, przewidywania i radzenia sobie w życiu, dają impuls do dalszego rozwoju. Ponadto dla sześciolatków uczestniczenie w rozgrywkach jest ważnym przeżyciem. Niektóre traktują dzień zawodów jak święto. Do tego dochodzi radość z wygranej – wyjaśnia pan Piotr. A co z tymi dziećmi, które nie odniosą sukcesu w zawodach?
Podstawą rywalizacja
– No cóż, podstawą każdej gry jest rywalizacja, a w rozgrywki tak samo jak sukces wpisana jest porażka. Lecz kolejną zasługą szachów jest nauczenie dzieci sztuki przegrywania, choć nie jest to łatwe. Czasem małemu zawodnikowi zakręci się w oku łza, bo jest to nieuniknione. Jednak przez to kształtuje się jego charakter, co jest wartością samą w sobie. Zresztą większość małych adeptów tej dyscypliny potrafi przegrywać i chętnie gratuluje zwycięzcom. Większym problemem, przynajmniej na początku ich szachowej drogi jest to, że podpowiadają sobie nawzajem dobre ruchy – podsumowuje Piotr Bobrowski.