Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°CW poniedziałek, 17 grudnia, o godz. 6 górnicy z wszystkich 17 kopalń i zakładów Kompanii Węglowej rozpoczęli 24-godzinny strajk ostrzegawczy. Górnicy, którzy przyszli na ranną szychtę, siedzieli w cechowniach bądź łaźniach.
Na dół zjechały tylko służby utrzymania ruchu. Na każdej zmianie związkowcy prowadzili masówki, podczas których informowali załogę o powodach protestu i przedstawiali przebieg negocjacji z zarządem kompanii. Rozmowy tzw. ostatniej szansy odbyły się w piątek, ale nic nie dały. – Omawialiśmy tylko sprawy bezpieczeństwa na czas strajku – wyjaśnił Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce. Dwa dni wcześniej zarząd KW przedstawił nowe propozycje: 500 zł zaliczki dla każdego przed świętami, 11 proc. podwyżki w przyszłym roku oraz obietnica przyjęcia tysiąca ludzi.
Związkowcy uznali je za niepoważne, a górnicy odparli: albo pieniądze, albo strajk. Wczoraj członkowie komitetu analizowali efekty protestu. Dziś odbędzie się kolejne spotkanie. – Jeśli nikt nie podejmie z nami rozmów, ustalimy datę strajku generalnego w górnictwie – podał Jarosław Grzesik, rzecznik śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Wczoraj władze kompanii zadeklarowały jednak, że przystąpią do negocjacji ze związkowcami. Wrze także w kopalni Budryk, gdzie w poniedziałek rano zaczął się bezterminowy strajk. Na dół zjeżdżają tylko służby utrzymania ruchu.
Najpierw była czterodniowa głodówka, w której wzięło udział sześć osób. – Nic nie dała, więc przystąpiliśmy do strajku – mówi Grzegorz Bednarski, szef Kadry. Jak dodaje, ludzi zirytowała piątkowa wypowiedź rzecznika kopalni dla telewizyjnych „Aktualności”. – Stwierdził, że zarząd nie podejmie rozmów do rozpoczęcia strajku, no więc jest strajk – zaznacza. Górnicy chcą zrównania swoich pensji z zarobkami w Jastrzębskiej Spółce Węglowej i sprzeciwiają się planom przyłączenia do niej Budryka. Są rozgoryczeni tym, że zarząd kopalni nie chciał z nimi rozmawiać, choć przeprowadzono dwa referenda, a większość załogi była przeciwna fuzji.
Zarząd tłumaczy, że w tej sprawie nie trzeba brać pod uwagę zdania związków, poza tym decyzję o połączeniu podjęło ministerstwo. Władze JSW zapewniają, że po połączeniu wszyscy górnicy z Budryka będą mieli zapewnioną pracę i w kolejnych latach wzrost płac. Tymczasem wczoraj w kopalniach JSW odbyło się referendum strajkowe, bo załoga domaga się podwyżek.
Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek