Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
7 grudnia w Domu Pomocy Społecznej św. Józefa oddano do użytku kompleks terapeutyczno-rehabilitacyjny. W dotychczasowym pawilonie gospodarczym, nakładem 15 tys. zł, urządzono pracownie terapii i rehabilitacji oraz pokój psychologa. To zapowiedź zmian w zakresie opieki nad mieszkańcami, jakie mają nastąpić już od nowego roku w lyskiej placówce.
Pensjonariuszkami DPS w Lyskach są kobiety cierpiące na choroby psychiczne. Trafiają tu drogą administracyjnych decyzji, a nie własnego wyboru. Jednak wiele z nich, dzięki odpowiedniej terapii, może funkcjonować samodzielnie lub też pod niewielką opieką. Takie doświadczenia ma m.in. dom opieki w niemieckim Gelsenkirchen, z których zamierza teraz skorzystać DPS w Lyskach.
– W Gelsenkirchen działa zespół wsparcia i indywidualnej opieki nad mieszkańcami. Terapeuci i psycholog pracują z mieszkańcami nad ich usamodzielnieniem się – opowiada Marek Weczerek, dyrektor placówki w Lyskach.
Od nowego roku również tu rozpocznie działalność taki zespół. Ośmiu terapeutów i psycholog, przy współpracy opiekunów, pracować będą nad mieszkankami, by w przyszłości niektóre z nich mogły zamieszkać w samodzielnych mieszkaniach. Za dwa lata w Lyskach powstanie budynek socjalny, w którym urządzone będą takie mieszkania. Panie nadal będą pod opieką. Ale będą same sprzątać, prać czy gotować.
Obecny na otwarciu kompleksu rybnicki starosta Damian Mrowiec podkreślał szczególną wartość tego typu działań w domach pomocy społecznej: – Zazwyczaj dzieje się tak, że młodzi ludzie robią karierę, często wyjeżdżają za chlebem za granicę. A ich rodzice czy dziadkowie pozostają sami i najlepszym rozwiązaniem jest oddanie ich do domu opieki. Tu z kolei czują się osamotnieni, dlatego tak istotne są wszelkie inicjatywy, których celem jest aktywizowanie mieszkańców DPS-u.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!