Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2015°C
Sąsiedzi doprowadzili do odebrania prawa jazdy niedowidzącemu 30-latkowi, który kilka lat wcześniej w wypadku stracił oko.
W połowie marca do tutejszej prokuratury trafił list napisany przez grupę anonimowych mieszkańców śródmieścia. Wskazując z imienia i nazwiska konkretną osobę, napisali, że mając mocno ograniczone pole widzenia, jeździ samochodem, stwarzając spore zagrożenie dla innych kierowców i pieszych. Że pięć lat temu w wypadku, do którego doszło w Rydułtowach, stracił jedno oko, a drugie uległo okaleczeniu i też nie jest w pełni sprawne.
„Osoba ta jeździ samochodem, a my boimy się o siebie i nasze dzieci. Prosimy o szybką interwencję, bo osoba ta stanowi zagrożenie dla wszystkich obywateli. Dziwimy się bardzo, że w 2002 nikt z personelu szpitala nie poinformował wydziału komunikacji albo policji o tym przypadku poważnej utraty wzroku” – napisali autorzy listu.
Jako że prokuratura sprawdza nawet informacje zawarte w anonimach, zwróciła się do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z zapytaniem, czy bohater listu faktycznie posiada prawo jazdy. Gdy okazało się, że tak, prokuratura wystąpiła do prezydenta Rybnika z wnioskiem o skierowanie rybniczanina na badania lekarskie. Taką właśnie decyzję prezydent podjął w maju tego roku. Wskazany stawił się na badania wzroku w ośrodku w Sosnowcu. Po ich przeprowadzeniu uprawniony biegły wydał orzeczenie, uznające mężczyznę za niezdolnego do prowadzenia samochodu.
Niedawno do prokuratury trafiło pismo z referatu praw jazdy rybnickiego magistratu informujące, że decyzją z 31 października 30-latkowi cofnięto uprawnienia do prowadzenia pojazdów.
– Co prawda był to tylko anonim, ale bez niego nie dowiedzieliśmy się o tym ważkim przecież problemie. W tym przypadku postawa „uprzejmie donoszę” zasługuje na uznanie, pozwoliła bowiem wyeliminować z ruchu kierowcę, który stwarzał realne niebezpieczeństwo – ocenia prokurator Aleksander Żukowski.