Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°C
13-letni chłopiec trafił do szpitala ze złamaną ręką po tym, jak w trakcie lekcji języka angielskiego pobił go kolega z klasy. Do zajścia doszło w miniony czwartek w Szkole Podstawowej nr 9 podczas obecności nauczycielki, która nie zdołała zapobiec bójce. Poinformował o nim dziadek chłopca zbulwersowany faktem, że nawet na lekcji dzieci nie są bezpieczne.
Według relacji nauczycielki angielskiego do zamieszania doszło, podczas gdy rozdawała uczniom wyniki sprawdzianu. Większość z nich zgromadziła się wokół biurka, a bójka rozegrała się za ich plecami. Między dwoma uczniami doszło do szamotaniny. W pewnym momencie jeden kopnął drugiego w łokieć. Chłopak zasłabł.
Nauczycielka odprowadziła go do wychowawczyni. Ta skarżącego się na ból ręki 13-latka odprowadziła pod blok, w którym mieszka. Dopiero rodzice pojechali z nim do szpitala. Prześwietlenie wykazało złamanie z przemieszczeniem. Chłopiec został przewieziony do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku Orzepowicach. Tutaj przeszedł operację.
– To skandal, że do takich zdarzeń dochodzi w polskich szkołach. Przecież w tym czasie dzieci są pod opieką nauczycieli – denerwuje się Jan Guździoł, dziadek poszkodowanego szóstoklasisty. Rodzice chłopca nie chcą rozmawiać na temat zdarzenia w szkole. Tym bardziej że drugie ich dziecko ma kłopoty zdrowotne.
W szkole nie kryją niezadowolenia z faktu, że sprawą zainteresowali się dziennikarze. Dyrektor Danuta Bielik uważa, że niepotrzebnie zrobiło się takie zamieszanie. – Ktoś mógłby odnieść wrażenie, że takie zdarzenia są na porządku dziennym. Tymczasem był to incydent, który mógł zdarzyć się wszędzie – mówi dyrektorka. Podkreśla, że upilnować uczniów jest niezwykle trudno. Nie chce wyciągać konsekwencji tylko wobec ucznia, który kopnął kolegę, bo jej zdaniem wina leży po obu stronach.
– Niedługo strach będzie posyłać dzieci do szkoły – komentuje Jan Guździoł. Jego zdaniem odpowiedzialność za to, co dzieje się w szkole, zwłaszcza podczas lekcji, biorą na siebie nauczyciele. Tymczasem okazuje się, że nie potrafią upilnować 13-letnich chłopców.