Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°C
Liczba wychowanków w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym cały czas spada. Teraz jest ich 35 i placówka przynosi straty. Nad ośrodkiem pojawiło się zatem widmo jego likwidacji. Rozwiązaniem ma być jednak przekształcenie placówki w młodzieżowy ośrodek wychowawczy, co ma spowodować większy nabór i większe zyski.
Z wyliczeń starostwa w Raciborzu, któremu podlega rudzki ośrodek, wynika, że aby działalność placówki bilansowała się, musiałoby w niej przebywać co najmniej 54 wychowanków. – Ale nie jest to możliwe, bo wychowanków z roku na rok jest mniej – twierdzi Andrzej Chroboczek, wicestarosta raciborski. Dla porównania podaje, że we wrześniu 1998 roku w ośrodku przebywało 145 wychowanków, we wrześniu 2006 roku było ich 50, a w tym roku już tylko 35.
Mniej podopiecznych oznacza też zmniejszenie zatrudnienia. – Jeszcze dziewięć lat temu mieliśmy siedem grup internatowych, którymi opiekowało się po trzech wychowawców. Teraz są tylko dwie – informuje Alicja Grzesiak-Sobania, dyrektor SOSW w Rudach. – Na szczęście nie musieliśmy nikogo zwalniać, bo redukcja etatów nastąpiła naturalnie. Wiele osób osiągnęło wiek emerytalny. Na ich miejsce po prostu nikogo nie przyjmowaliśmy – wyjaśnia dyrektorka.
Wicestarosta raciborski nie ukrywa, że powiat rozważał możliwość likwidacji ośrodka, ale jednocześnie zastrzega, że byłaby to ostateczność. – Tego typu placówka, gdzie trafia młodzież z lekkim upośledzeniem, będąca zwykle w konflikcie z prawem, jest bardzo potrzebna. Nie wspomnę już o miejscach pracy – mówi Andrzej Chroboczek.
Podstawowa różnica w funkcjonowaniu specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego i młodzieżowego ośrodka wychowawczego tkwi w naborze wychowanków. – Do SOSW podopiecznych kieruje organ założycielski, jakim jest powiat. Zaś do MOW trafiają osoby kierowane sądownie poprzez Centrum Metodyczne Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Warszawie – tłumaczy Alicja Grzesiak-Sobania. W tej chwili brakuje miejsc w MOW-ach, a w kolejce oczekuje ponad 1400 młodych ludzi po wyrokach sądowych.
– Nie chcemy iść tylko na ilość. Gościliśmy w kilku takich ośrodkach na terenie kraju i zdecydowaliśmy, że maksymalnie w naszej placówce mogłoby przebywać 50-60 wychowanków – zastrzega wicestarosta Chroboczek. – Taka liczba zapewnia właściwą resocjalizację tej trudnej młodzieży i optymalne warunki pracy dla pedagogów – podkreśla z kolei Grzesiak-Sobania.
Ważny jest również aspekt finansowy MOW. – W tego typu placówkach ministerstwo edukacji płaci prawie dwa razy wyższą subwencję oświatową na jednego wychowanka aniżeli w SOSW. Teraz subwencja wynosi około 2,5 tys. zł na jedną osobę. Po przekształceniu placówki w MOW będzie to około 5 tys. zł – wylicza szefowa SOSW w Rudach.
– Nie spodziewamy się dużego zysku. Ważne jest to, że ośrodek nie będzie zlikwidowany, a nauczyciele będą mieli pracę. Jeżeli działalność placówki nam się zbilansuje, to wolne środki przeznaczymy na jej remont i modernizację. Bo potrzeb jest wiele w tym zakresie – mówi wicestarosta Chroboczek.
Zielone światło dla takiego rozwiązania dali na ostatniej sesji radni powiatowi. Do końca lutego przyszłego roku podjęte zostaną uchwały – najpierw w sprawie likwidacji SOSW w Rudach, a potem w sprawie powołania MOW. Nowa placówka rozpocznie działalność od września 2008 roku.