Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°C
Najważniejszy etap odbudowy Pocysterskiego Zespołu Klasztorno-Pałacowego potrwa do połowy przyszłego roku. Ekipy remontowe zmagają się z czasem i pogodą, ale wszystko przebiega na razie zgodnie z planem.
Jak mówi ks. Jan Rosiek, dyrektor Ośrodka Formacyjno-Edukacyjnego Diecezji Gliwickiej w Rudach, który nadzoruje remont opactwa, dzieło odbudowy trwa i mimo pojawiających się trudności trzeba je zakończyć: – Zakres robót jest ogromny, a czasu mało. Odczuliśmy tzw. boom w branży budowlanej. Materiały kosztują więcej, niż założyliśmy w planie. Problemem jest też brak fachowców. O ile latem prace szły bardzo sprawnie, bo nie mieliśmy kłopotów z pozyskaniem pracowników sezonowych, to teraz jest już coraz trudniej.
Podkreśla, że remont obiektu trwa już od dawna. Ale ten zasadniczy rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku. – Dzięki unijnej dotacji, środkom otrzymanym z Ministerstwa Kultury, z funduszy ochrony środowiska i z diecezji gliwickiej (w sumie to prawie 20 mln zł – przyp. red.) możemy teraz przeprowadzić najważniejsze prace budowlane – mówi z zadowoleniem kapłan.
Pod ścisłym nadzorem konserwatorskim i archeologicznym, robotnicy zajmują się naprawą konstrukcji budynku klasztorno-pałacowego, montują też instalacje sanitarne i elektryczne. Przed nimi jeszcze termomodernizacja obiektu.
– Budynek ma ogromną kubaturę. Trudno byłoby go ogrzewać tradycyjnymi metodami, czyli węglem. Dlatego zdecydowaliśmy się na nowatorskie rozwiązanie: ogrzewanie geotermalne – informuje ks. Jan Rosiek. Ciepło czerpane będzie z głębi ziemi. Niedawno zakończono odwierty. Wykonano ich 100 o głębokości 100 metrów. Dodatkowo na dachu opactwa pojawiły się kolektory słoneczne, za pomocą których ogrzewana będzie woda. – Kolektory nie są widoczne dla zwiedzających, umieszczone są od strony dziedzińca klasztornego – podkreśla ks. dyrektor.
Przy okazji remontu prowadzone są też badania archeologiczne. Są one uzupełnieniem prac wykonanych kilka lat wcześniej przez zespół prof. Leszka Kajzera z Uniwersytetu Łódzkiego. Teraz twierdzę cystersów przeszukują archeolodzy z Chudowa. – Odkryliśmy i zdokumentowaliśmy duże ilości materiału zabytkowego, datowanego od średniowiecza po czasy nowożytne. Na szczególną uwagę zasługują liczne fragmenty kafli piecowych, bogato zdobionych ornamentami figuralnymi, roślinnymi czy też architektonicznymi. Ciekawe są też fragmenty ceramiki naczyniowej. Natrafiliśmy również na żelazny grot włóczni z XIV bądź nawet XIII wieku. Znaleźliśmy także liczne gwoździe i ćwieki żelazne, żelazne i mosiężne okucia mebli, okien i drzwi, a także żelazny łącznik drewnianych rur – informuje Arkadiusz Tarasiński, szef zespołu badawczego. Całość materiału przekazana zostanie do Muzeum w Raciborzu.
Po remoncie w najstarszej części zespołu znajdą się sale muzealne i konferencje. Zgromadzone tu zostaną eksponaty związane z historią regionu, a zwłaszcza z cystersami.
Swoje miejsce znajdzie też tutaj muzeum diecezji gliwickiej. W pałacu opackim mieścić się będzie zaplecze rudzkiego sanktuarium, część obiektu przeznaczona też będzie na pokoje gościnne. Ale jak podkreśla ks. Jan, nie będzie to kolejny hotel. – Oczywiście turyści będą mogli zwiedzać obiekt, ale nie chcemy urządzać tu masowej turystyki. Chcemy, by opactwo było miejscem wyciszenia i refleksji. Sądzę, że po odbudowie pocysterski zespół klasztorno-pałacowy powinien być jedynie uzupełnieniem oferty turystycznej regionu, a nie główną atrakcją. Wokół mamy przecież jeszcze lasy czy kolejkę wąskotorową – mówi ks. Rosiek.