Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°C
Mieszkańcy części ul. Raciborskiej, już za tabliczką oznaczającą koniec granic Rybnika, narzekają na zły stan drogi. To problem, bo panuje tu bardzo duży ruch.
– Rybnicki urząd miasta odpowiedział nam ostatnio, że wyboje nie są takie duże, a droga spełnia polskie normy. Wygląda to tak, że puste ciężarówki podskakują na nierównościach i jest jeden huk, a jeśli jadą z towarem, to nie podskakują, ale trzęsie się nasz dom. Życzyłabym urzędnikom spędzenia tu choćby jednej nocy. Ciekawe, czy by się wyspali? Nie ma tu również kanalizacji i w czasie deszczu spod kół samochodów tryskają fontanny wody, które sięgają pierwszego piętra. Budynki zaczynają pękać – mówi Jolanta Maks. Inny z mieszkańców opowiada, że w lipcu Rybnickie Służby Komunalne naprawiły nawierzchnię, ale po stronie Rydułtów.
Remont z przypadku
– Po naszej stronie skończyły remont koło salonu Mitsubishi, zostawiając spękany odcinek szosy i rozjeżdżony chodnik. Dzwoniłem do urzędu. Najpierw przez kilka tygodni zwodzono mnie w wydziale dróg, a potem naczelnik stwierdził, że to nie jest ich szosa, a służby komunalne remontowały ją chyba przez przypadek – opowiada mężczyzna. Michał Śmigielski, wiceprezydent Rybnika, przyznaje, że granice miasta w tej okolicy przebiegają w dość zaskakujący sposób. Najpierw bowiem kończy się rybnicki odcinek Raciborskiej, a kilkadziesiąt metrów dalej jedzie się na zachód drogą należącą już do Rydułtów, tyle że po prawej stronie znajdują się posesje mające jeszcze rybnickie adresy. – Można powiedzieć, że mieszkańcy Rybnika muszą tam korzystać z chodnika w Rydułtowach – komentuje Śmigielski.
Jak wyjaśnia, Raciborska od granicy z Rybnikiem znajduje się w administracji Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach, więc tam powinni interweniować mieszkańcy. Pytany o letni remont przyznaje, że RSK prawdopodobnie z rozpędu załatały kilka dziur na rydułtowskiej części ul. Raciborskiej. – Dla nich przebieg granicy między obu miastami w tym miejscu też był pewnie niespodzianką – mówi wiceprezydent. Rybnik przymierza się do remontu generalnego ul. Raciborskiej z pomocą unijnych dotacji. Kiedyś planowano, że nowa nawierzchnia pojawi się na całym odcinku Raciborskiej, ale wzrost cen materiałów budowlanych na pewno ograniczy zakres inwestycji.
Marny pożytek
Zresztą nawet gdyby Rybnik wyremontował Raciborską na całej długości, to i tak mieszkańcy jej rydułtowskiej części mieliby z tego niewielki pożytek. Innym zmartwieniem jest baza produkującej beton firmy Lubar, która znajduje się na końcu ul. Frontowej, bocznej Raciborskiej. Jak mówi Jolanta Maks, ciężarówki jeżdżą obiema drogami, a jak jest sucho, to na Frontowej unoszą się tumany pyłu, więc latem nie można otworzyć okien. Czasem ktoś ją czyści, ale bardzo rzadko, a w sezonie budowlanym auta jeżdżą nawet o trzeciej w nocy. – Jak spać w tym hałasie? – zastanawia się Jolanta Maks, która mieszka u zbiegu obu ulic.
Na Frontowej niedawno zakończono budowę kanalizacji. Firma miała przywrócić nawierzchnię drogi do stanu sprzed robót i dopełniła obowiązku. Okazało się jednak, że jest miejsce, gdzie szosy nie rozkopano, i tam pozostał stary asfalt z dziurami. Na szczęście, jak informuje Michał Śmigielski, rozstrzygnęło przetarg na uzupełnianie ubytków w nawierzchni i wkrótce na ul. Frontowej będzie porządek. Okazuje się, że Lubar czyszczenie zanieczyszczanej przez siebie drogi zleca RSK. Wiceprezydent Śmigielski ma nadzieję, że po zakończeniu robót kanalizacyjnych i ułożeniu nowej nawierzchni utrzymanie czystości na Frontowej będzie łatwiejsze i skuteczniejsze.
Gdzie fotoradar?
Mieszkańcy rybnicko-rydułtowskiego odcinka Raciborskiej prosili też o ustawienie fotoradaru, bo w pobliżu mieści się specjalna szkoła zawodowa, której uczniowie nieraz muszą uciekać z przejścia dla pieszych przed samochodami. ZDW przysłał jedynie osobę, która miała zmierzyć i natężenie ruchu, i szybkość pędzących aut. – To było 8 czy 9 stycznia, czyli zimą. Dla Lubaru był to martwy okres, a i na Raciborskiej było spokojnie. Nijak nie można porównać tamtego ruchu z tym, co dzieje się teraz, a policjantów oglądamy bardzo rzadko – narzekają ludzie. W październiku ubiegłego roku jadący zbyt szybko kierowca stracił panowanie nad pojazdem, przejechał przez chodnik, a potem skasował klinkierowy płot okalający jeden z domów. Na szczęście akurat nikt szedł chodnikiem.