Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°CW poniedziałek 72-letni mieszkaniec ul. Dąbrowskiego w Leszczynach czekał na pracowników gazowni. – Nie wiemy, czy wizyta była umówiona, czy informację wywieszono na jakiejś tablicy – stwierdza nadkomisarz Aleksandra Nowara, rzeczniczka rybnickiej policji. Około godz. 13 w mieszkaniu 72-latka zadzwonił domofon. Gospodarz nie podniósł nawet słuchawki, by sprawdzić, kto przyszedł. Był pewien, że to zapowiedziani gazownicy, choć goście nie wyglądali na gazowników. Jeden wszedł do środka, drugi został na klatce schodowej. Ten pierwszy mógł być narodowości romskiej. Miał ciemne włosy, barczystą posturę, około 175 cm wzrostu i ciemne ubranie. Udał się z właścicielem do kuchni i zaczął wypytywać go, czy mieszka sam. Potem zaproponował mu kupno m.in. środków czystości. Nagle stwierdził, że źle się czuje i poprosił o szklankę wody, żeby popić lekarstwo. Starszy pan spełnił prośbę, choć nie zauważył, by przybysz coś zażywał. Potem mężczyzna podziękował i, stwierdzając, że musi jeszcze iść do sąsiadki, opuścił mieszkanie. Gospodarz zauważył jednak, że nie poszedł do sąsiadki, więc nabrał podejrzeń, że coś jest nie tak. – Okazało się, że z pokoju zniknęło 20 tys. zł. Przypuszczalnie kiedy jeden z mężczyzn zagadywał go w kuchni, drugi myszkował po pokoju i ukradł pieniądze – wyjaśnia nadkomisarz Nowara. Policja apeluje o nieotwieranie drzwi obcym, jeśli nie upewnimy się, z kim mamy do czynienia.