Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°C
Sukcesem utytułowanego już rybnickiego Kabaretu Młodych Panów zakończyła się XII Rybnicka Jesień Kabaretowa, czyli popularny Ryjek. Zespół, który na wiosnę wygrał znacznie starszą krakowską PaKĘ, zdobył dwa Złote Koryta – za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej i za pierwsze miejsce w głosowaniu publiczności. Trzecie Koryto zdobył warszawski kabaret Napad, który z piosenką o biedronce tryumfował na Ryjku już przed trzema laty. Teraz „facetom w czerni” statuetkę przyznał tajny juror. Ta rola spadła w tym roku na rybniczanina Tadeusza Kolorza, który był jednym ze współtwórców Rybnickiej Jesieni Kabaretowej wymyślonej przez nieżyjącego Aleksandra Chwastka.
– To nagroda przede wszystkim za dbałość o kulturę słowa, za inteligentny dowcip, który nie tylko bawi, ale czasem też wzrusza i daje do myślenia. Ich wersja pieśni „Żeby Polska” ze słowami „Żeby Polak się nie wstydził, że urodził się Polakiem” naprawdę mnie wzruszyła – tłumaczy tajny juror.
W tym roku na dystansie ośmiu tematycznych konkurencji rywalizowało siedem kabaretów z całej Polski. Ósmym mieli być Łowcy. B, ale jeden z członków tej grupy miał wypadek samochodowy i Łowcy do Rybnika nie dotarli. Rywalizacja była w tym roku bardzo wyrównana. Po pierwszym dniu konkursowego kabaretonu prowadziło Dno, lider ryjkowej klasyfikacji wszech czasów. Wygrał on pierwszą konkurencję pt. „Tajemnice natury”, ale za to w ostatniej nie zdobył ani punktu, bo jego skeczowi zarzucono „niepremierowość”.
– Po tym, co nawyrabialiśmy przed rokiem (wygrali w cuglach), baliśmy się trochę tu przyjeżdżać, ale stwierdziliśmy w końcu, że warto zrobić nowe skecze i je pokazać. Ta wpadka w ostatniej konkurencji to oczywiście trochę z naszej winy. Kiedyś nakręciliśmy taki filmik właściwie dla siebie i nie wiedzieliśmy, że ktoś go jeszcze oglądał. Na pewno była to sceniczna premiera tego skeczu, a reszta to już kwestia interpretacji regulaminu. Dla nas najważniejsze jest to, że zmieściliśmy się na podium – mówił po ostatniej konkurencji Jarosław Cyba z kabaretu Dno.
Ostatecznie w generalnej klasyfikacji kabaret z Dąbrowy Górniczej zajął miejsce trzecie, ustępując jeszcze pola wrocławskiej Neo-Nówce, która w związku z wynikiem niedawnych wyborów zapowiedziała ustami swych moherowych bojowniczek zejście moherów do podziemia. Na czwartym miejscu uplasował się Kabaret Skeczów Męczących z Kielc, a na piątym Babeczki z Rodzynkiem z Zielonej Góry.
W sumie Kabaret Młodych Panów i Dno wygrali po trzy konkurencje, zaś po jednej Kabaret Skeczów Męczących z Kielc i wrocławska Neo-Nówka.
– Na Ryjka przyjeżdżam programowo. W tym roku było kilka wejść, które mi się bardzo podobały, a i średnia ryjkowa wypadła nie najgorzej. Zwłaszcza pierwszego dnia zabrakło mi skeczy, które połączyłyby czystość formy scenicznej ze śmiesznością i kabaretowymi grepsami. Było albo jedno, albo drugie. Kilka skeczy na pewno na długo utkwi mi w pamięci, na pewno skecz Neo-Nówki w konkurencji „Jestem Polakiem” – mówi Władysław Sikora z nieistniejącego już zielonogórskiego kabaretu Potem, który przyznaje się tylko do jednego opuszczonego Ryjka.
Młodzi Panowie spisali się znakomicie i publiczność na pewno zapamięta ich wywiad ze szczerym do bólu górnikiem czy obrazek z pit stopu stajni BMW Sauber, gdzie ekipa Roberta Kubicy urządziła sobie Oktoberfest.
– Gdybyśmy dostali tylko nagrodę publiczności, można by mieć wątpliwości, ale jeśli pokrywa się ona z werdyktem kabaretów, to trudno podejrzewać jakąś protekcję. Nigdy zresztą kabarety rybnickie biorąc udział w Ryjku nie miały taryfy ulgowej. Jesteśmy grupą, która dużo gra i dużo nagrywa dla telewizji, a Ryjek zmusił nas do znalezienia jeszcze czasu i sił na naprawdę ciężką pracę. Wiedzieliśmy, że przed własną publicznością nie możemy dać plamy – mówi najbardziej doświadczony z młodych panów Robert Korólczyk. Wraz z nim KMP tworzą Bartosz Demczuk, Łukasz Kaczmarczyk i Mateusz Banaszkiewicz.
Finał tegorocznej Rybnickiej Jesieni Kabaretowej odbył się już tradycyjnie w Teatrze Ziemi Rybnickiej, ale tym razem była to już zupełnie inna impreza. Polsat wykorzystał finał Ryjka do nagrania trzech odcinków kabaretowego programu „Bałtroczyk zaprasza” i dlatego na scenie pojawiły się np. trzy śpiewające Aniołki Piotra Bałtroczyka, a zabrakło już miejsca na efektowne logo rybnickiego Ryjka. Telewizyjna realizacja nie pozostała też bez wpływu na dobór programu. Widzowie zobaczyli np. kilka starszych skeczów Grzegorza Halamy, Dna i Kabaretu Młodych Panów, a nie obejrzeli jednego z najlepszych skeczów tegorocznej jesieni „Jestem Polakiem” w wykonaniu Neo-Nówki. Na scenie pojawił się też kabaret Rak, który do ryjkowego rodzaju humoru pasuje jak rak do karety.
Konkurs główny po raz pierwszy poprzedził Mały Ryjek z udziałem trzech początkujących kabaretów. Zwyciężył w nim warszawski kabaret Stado Umtata przed zielonogórskim Bez Reszty i rybnicką grupą Chwilowo Kaloryfer. Tradycyjny konkurs piosenki o Melodyjną Nagrodę Artura wygrał Napad, zaś zorganizowany po raz pierwszy konkurs filmowy o Złotą Kasetę – kabaret Dno, który przedstawił własną interpretację największych dzieł operowych.