Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°CNo i wybraliśmy. Po dwóch latach rządów PiS-u ster przejmuje Platforma Obywatelska. Na politycznym firmamencie zajdą poważne zmiany. Jedne gwiazdozbiory odejdą w cień, inne rozbłysną rychło pełnią blasku. Kilka politycznych meteorów już zresztą runęło po tym, jak wyborcy uwolnili ich od rządowego korytka.
Swoją drogą ciekawe, jak teraz potoczą się losy obu wyautowanych partii i ich liderów, ekswicepremierów. Roman Giertych zachował się honorowo i zrezygnował z przewodniczenia Lidze Polskich Rodzin. Chłop jest prawnikiem i ma do czego wracać. Politykiem zupełnie innego chowu jest jednak Andrzej Lepper, który wciąż szuka winnych wyborczej przegranej. Do czego on wróci, nikt jeszcze nie wie. Jego życiorys to współczesna wersja kariery Nikodema Dyzmy i można się obawiać, że zechce utrwalić w jakiejś materialnej postaci swoje polityczne przygody. Oby skończyło się na książce i akcji promocyjnej pod hasłem: Lepper o rządzie i nierządzie...
Na podsumowanie krótkich dziejów IV RP przyjdzie jeszcze pora, gdy minie nieco więcej czasu i emocje opadną. A tych było wiele. Rozbudzili je sami rządzący. Ich styl działania, zachowanie, ton wypowiedzi sprawiły, że Polacy rozemocjonowali się polityką, a raczej poczynaniami rządu braci mniejszych. Wielu, oglądając programy informacyjne, zgrzytało zębami, wygrażając politykom pojawiającym się na ekranie telewizora. W efekcie poszli do urn, nie ukrywając, że idą po to, by odsunąć PiS od władzy.
Obserwatorzy i specjaliści od badań ankietowych podkreślają rolę młodego elektoratu, dla którego hasło walki z korupcją brzmi równie anachronicznie jak lustracja. Zresztą z tego, co słyszę, moim czterdziestoletnim rówieśnikom korupcja też nie doskwiera. Centralne Biuro Antykorupcyjne zrobiło wiele, by wypromować Polskę jako kraj korupcją stojący, ale efekt był raczej mizerny. Większość ujawnionych z wielką pompą afer okazała się mocno naciągana, a już na pewno mało klarowna.
Zaskoczeniem była frekwencja wyborcza poza granicami kraju. Do tej pory głosowanie rodaków na obczyźnie miało wymiar politycznego folkloru, teraz okazało się, że zwłaszcza na Wyspach Brytyjskich mamy do czynienia z pospolitym ruszeniem. Tu do urn ruszyli głównie przeciwnicy PiS-u, dotknięci słowami premiera, który uznał ich za ludzi, dyplomatycznie rzecz ujmując, niezaradnych. Uczucia i emocje, które wyzwolili w rodakach w ciągu dwuletnich rządów liderzy Prawa i Sprawiedliwości, to ciekawy materiał do socjologicznych badań i analiz. Najbardziej poruszyła mnie praktyka ministra sprawiedliwości, który bez rumieńca zawstydzenia na kolejnych konferencjach prasowych wyręczał niezależne sądy, wskazując kolejnych winnych i zabójców. Takie pogwałcenie zasady domniemania niewinności może mieć fatalny wpływ na przykład na praktykę dziennikarską. Obejrzałem ostatnio materiał o zatrzymaniu byłego ministra sportu Lipca. Ton przytoczonych komentarzy był taki, jakby właśnie zapadł wyrok w jego sprawie.
Po niedawnych wyborach znów spora część rodaków jest przy nadziei, którą w czasie kampanii wyborczej zwycięska platforma pomnożyła do mało realnych chyba rozmiarów. Jedno nie ulega wątpliwości – PO przejmuje władzę ze sporym kredytem zaufania równie sporej części wyborców. Każdy kredyt to większe lub mniejsze ryzyko. Czy warto je było ponieść, przekonają się już nie tylko owi wyborcy, ale my wszyscy, również ci, którzy głosowali na PiS.