Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
Władze Czerwionki-Leszczyn uznały, że jedynym ratunkiem dla popadającego w ruinę pałacu w Palowicach będzie sprzedanie go osobie lub firmie, która przywróci mu dawny blask. Na razie jednak nie można ogłosić przetargu, ponieważ okazało się, że gmach ma dzikiego lokatora.
Klasycystyczny dwór z 1860-1880 roku to jeden z piękniejszych zabytków na terenie gminy. Jej władze od dawna zastanawiały się, jak ocalić go przed zagładą. W końcu ustalono, że trzeba poszukać mu właściciela, który podejmie się renowacji i przywróci go społeczności lokalnej. We wrześniu burmistrz Wiesław Janiszewski spotkał się w tej sprawie z mieszkańcami Palowic. – Na zebraniu wiejskim kilkadziesiąt osób jednogłośnie podjęło uchwałę w tej kwestii – wyjaśnia burmistrz.
Zgoda konserwatora
Władze gminy mają już koncepcję zagospodarowania gmachu i otaczającego go parku, która zakłada utworzenie tam obiektu hotelowo-konferencyjnego. – Zaakceptował ją wojewódzki konserwator zabytków. Jeśli będzie to obiekt otwarty, ożywi teren i posłuży wszystkim mieszkańcom – informuje wicebumistrz Grzegorz Wolnik. Jak dodaje, są już zainteresowani kupnem. To przede wszystkim firmy z terenu gminy, ale też z Żor, Rybnika oraz innych okolic. Przetarg na sprzedaż urząd chce ogłosić w przyszłym roku. Na razie trwają przygotowania do całej procedury.
– Postanowiliśmy zabezpieczyć się na wypadek, gdyby okazało się, że np. nowy właściciel nie będzie wywiązywał się ze zobowiązań. Zastrzeżemy więc w umowie zastawienie wszystkiego pod hipotekę, umieścimy też zapis, że w razie czego będziemy mieli prawo pierwokupu po cenie zakupu – informuje Grzegorz Wolnik. Tymczasem, kiedy o sprzedaży zrobiło się głośno, do budynku wprowadził się dziki lokator.
Przypomniał sobie
– To człowiek, któremu przypomniało się nagle, że kiedyś mieszkała tam jego rodzina – wyjaśnia wiceburmistrz. Gmina ma wprawdzie wyrok eksmisyjny z 1 października tego roku, ale mężczyzna nadal jest zameldowany w pałacyku. Kiedy swego czasu z zabytku wyprowadzano wszystkich, bo groził zawaleniem, któryś z urzędników nie dopełnił formalności. Delikwent wykorzystał tę sytuację i wprowadził się. Gmina, chcąc go wymeldować, musi dać mu mieszkanie. Dopiero potem może ogłosić przetarg.