Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2714°CKto jest najpopularniejszym bohaterem dużego ekranu? Z pewnością James Bond, fikcyjny brytyjski agent 007 (stworzony przez pisarza Iana Fleminga), który jest już zgrzybiałym staruszkiem, ale wciąż powstają filmy o jego przygodach. Do tej pory nakręcono ich 24, z czego 21 uchodzi za oficjalne. Główne role grały w nich takie sławy jak m.in. Sean Connery, Roger Moore, Timothy Dalton czy Pierce Brosnan, a widzowie, niezależnie od płci, z zapartym tchem śledzą losy szpiega, który knuje i uwodzi piękne kobiety tylko po to, żeby potem wykorzystać je bez skrupułów. Teraz nagle okazało się, że takich Bondów, tylko mniejszego formatu, mamy w szeregach pracowników rodzimego Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
W zeszły wtorek odbyła się konferencja jego szefa, a nazajutrz cały kraj wysłuchał wyznania byłej już posłanki PO, która z płaczem opowiadała, jak to przystojny oficer nawiązał z nią romans, a potem nakłonił do zrobienia lewego interesu za 100 tys. zł. Pomijam już, że szef CBA stanął po stronie jednej partii, i to na finiszu kampanii wyborczej. Gorzej, że biuro wyzwala w ludziach najniższe instynkty, żeby w wygodnej chwili móc poszczycić się sukcesami. Problem w tym, że to powód nie do dumy, ale do wstydu, bo sztuką jest wykryć przestępcę i go zresocjalizować, a nie wykreować. Znajomi, wśród których przeprowadziłam szybki sondaż, stwierdzili, że, mówiąc kolokwialnie, pękliby nie po roku, ale znacznie szybciej.
W związku z tą sytuacją naszły mnie wspomnienia z Izraela, gdzie byłam kilka lat temu. Świętem takim jak u nas niedziela jest tam szabat, który zaczyna się w piątek o zachodzie słońca, a kończy w sobotę o tej samej porze. Żydom, których Jan Paweł II nazywał starszymi braćmi chrześcijan, nie wolno wtedy nic robić. Są jednak grupy zawodowe, które muszą pracować. To np. lekarze, którzy jeden telefon wzywający pomocy odbierają we trzech. Wtedy grzech ma być mniejszy, bo rozkłada się na kilka osób. U nas przedstawiciele rządowej instytucji podżegają do złego, choć to grzech, zwany przez Kościół cudzym. Jednocześnie zapewne, bo podobno są wierzący, proszą Boga w pacierzu: i nie wódź nas na pokuszenie, a obecny premier jeszcze niedawno straszył rodaków szatanami.
Jak poucza Biblia, Bóg może wystawiać człowieka na próbę, człowiek człowieka już nie. Nie wiemy dokładnie, jak wyglądała sprawa posłanki, bo jej opowieść siłą rzeczy była jednostronna, a CBA zamilkło, choć ujawniło tylko tyle, ile mu pasowało, nie zdradzając nawet tego, czy w ogóle były podstawy do posiłkowania się prowokacją. Ja tam nigdy nie pokocham takiego biura i mam nadzieję, że nowy premier nie będzie powtarzał w nieskończoność, że kto nie popiera CBA, ten jest za korupcją, bo to nieprawda. Bardzo chętnie widziałabym za kratkami łapowników, ale raczej tych prawdziwych (zwłaszcza że mamy ich pod dostatkiem), a nie schwytanych przez kochliwych agentów, którzy posługują się metodami z piekła rodem.