Subskrypcja newslettera

Pomyślnie zapisno adres e-mail!
Dziękujemy!

Aby skonfigurować swoją subskrypcję kliknij tutaj

Zmień miasto dla prognozy pogody

Wybierz miasto:

09 lutego 2012WodnikZnak zodiaku: Wodnik
(20.01 - 18.02)

» horoskop dla Wodnik
Pogoda dla:[ zmień miasto ]
DziśJutro
słaby śnieg-8-13°C
zachmurzenie umiarkowane-10-14°C
Imieniny:
Apolonia, Cyryl, Marian
» złóż życzenia
Przeszukaj:
Media:
Dział:
Branża:
Dział:
Dział:
Utwórz kanał RSS:
Dział: Miasto: Ile:
Dział: Ile:
Zapisz się na newsletter, który otrzymasz na adres e-mail:wysyłaj:
Zaloguj się do swojego profilu:
[ zapomniałem hasło ]
Nie masz jeszcze konta?Zarejestruj się
Zaloguj poprzez Facebook
PZU wszystkimi sposobami wymiguje się od wypłaty

Gdzie to odszkodowanie?

18-10-2007

Mieszkanka Orzesza w wypadku straciła samochód. Do zdarzenia doszło nie tylko nie z jej winy, a nawet bez jej udziału. Choć jednak od zdarzenia upłynęło już pięć miesięcy, kobieta nie może dostać odszkodowania.
26 kwietnia Maria Szary jak zwykle pojechała do pracy w Zakładzie Pielęgnacyjno-Opiekuńczym w Łaziskach Średnich swoją czerwoną skodą felicją. Samochód zostawiła na parkingu obok budynku ZPO, przy ul. Staszica. Tego dnia w szoferce autobusu miejskiego linii nr 45 wybuchła gaśnica. Wóz zjechał z drogi i uderzył w ścianę ZPO. Pani Maria tego nie widziała, jednak na odgłos potężnego huku wraz z innymi pracownikami wybiegła na zewnątrz. Tam przeżyła podwójny szok. W wypadku zginęły bowiem kobieta i dziecko, rannych zostało 21 pasażerów, a z auta pani Marii, staranowanego i zmiażdżonego przez autobus, zostały szczątki.

Nie był nowy
W obliczu ludzkiej tragedii orzeszanka nawet nie myślała o tym, jakie konsekwencje będzie miał dla niej ten wypadek. Kiedy emocje opadły, zaczęła załatwiać sprawę odszkodowania. Samochód miał 10 lat, ale tylko niespełna 60 tys. km na liczniku. – Poza tym to był dorobek mój i mojego zmarłego męża – wyjaśnia pani Maria. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że w wypadku byli ludzie bardziej poszkodowani od niej. Paradoksalnie nikt do dzisiaj nie dostał grosza odszkodowania. Maria Szary ubezpieczyła skodę pakietem, który wykupiła w chorzowskiej firmie. Ta zwróciła jej tylko 99 zł nadpłaconej składki OC. Innych pieniędzy nie dostała, bo firma Meteor, w której było ubezpieczone PKM, nie chce uznać jej szkody.
Do tej pory rzeczoznawca z PZU sporządził dwie wyceny skody. Według pierwszej, po odjęciu 120 zł wartości zezłomowanego auta, szkodę oszacowano na 6,4 tys. zł. Mieszkanka Orzesza nie zgodziła się z tym i napisała odwołanie. Kolejna wycena opiewała na 7 tys. zł. Skąd ta różnica? Bo rzeczoznawca uwzględnił rachunki za nowe opony. Wycena wyceną, a pieniędzy jak nie było, tak nie ma. Pani Maria wiele razy pisała do tyskiego oddziału PZU. Niestety, bez efektu. Nic nie dały również pisma do PZU w Katowicach. Kobieta pisała także i do Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Tychach, i do firmy Meteor, jego ubezpieczyciela. Z tyskiego PKM-u otrzymała odpowiedź, by zwróciła się do firmy Meteor.

Poczekać na ustalenia
Tu dowiedziała się, że trzeba poczekać na ustalenia prokuratury w tej sprawie. Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Mikołowie na razie przedstawiła zarzuty jedynie producentowi gaśnicy. Z pisma, jakie pani Maria dostała od Meteora, wynika, że wypadek nie wydarzył się z winy firmy, ale z przyczyny losowej. Ręce umywa też PZU. We wrześniu kobieta otrzymała pismo z Centrum Likwidacji Szkód PZU w Katowicach z informacją, że w związku ze zdarzeniem toczy się sprawa sądowa i od jej wyniku będzie zależało ewentualne przyjęcie przez PZU odpowiedzialności za powstałą szkodę. Te wszystkie tłumaczenia są wymigiwaniem się od wypłacenia pieniędzy. Podobnie uważa rzecznik ubezpieczonych w Warszawie. – Ubezpieczyciel powinien wypłacić odszkodowanie w terminie 30 dni od zgłoszenia szkody. PZU zwleka tu bezzasadnie. Ponieważ nie wywiązał się z obowiązku, powinien wypłacić odszkodowanie wraz z odsetkami – wyjaśnia. PZU tłumaczy się m.in. tym, że „podczas oględzin gaśnicy, która samoczynnie uległa uruchomieniu, biegły stwierdził przeprowadzenie naprawy naboju poprzez jego spawanie za niezgodne z wytycznymi producenta”. Wyłączną winę za zaistniałe zdarzenia ponosi osoba trzecia, za którą wskazany sprawca (użytkownik pojazdu) nie ponosi odpowiedzialności, co zgodnie z art. 435 kodeksu cywilnego wyłącza naszą odpowiedzialność – argumentują w Centrum Likwidacji Szkód PZU w Katowicach.

Zasada ryzyka
Rzecznik ubezpieczonych stwierdza jednak, iż w przypadku uszkodzenia zaparkowanego samochodu odpowiedzialność sprawcy szkody kształtuje się na zasadzie ryzyka, a więc odpowiedzialności za sam skutek. Niestety, PZU nic sobie z tego nie robi. Jak na razie z pomocą pospieszył orzeszance samorząd Łazisk Górnych. Na wrześniowej sesji radni przegłosowali wniosek burmistrza o wypłacenie jej 5 tys. zł jako rekompensaty za zniszczone auto. „Gdyby auto nie było tam zaparkowane, ofiar śmiertelnych oraz rannych mogłoby być więcej. Także budynek przychodni, w którą uderzył autobus, uległby poważniejszym zniszczeniom” – uzasadnił wniosek burmistrz.



To, że samochód mieszkanki Orzesza spełnił rolę swego rodzaju buforu, potwierdzają i strażacy, i policjanci. – Można przyjąć, że zadziałał jak resor ochronny. Pierwsza siła uderzenia skupiła się na skodzie, więc nie była już tak duża, kiedy autobus uderzył w budynek – mówią strażacy. Gest łaziskich radnych pokazał, że samorząd ma jeszcze ludzką twarz. (MS)




Ostatnie komentarze

Radek2007-10-22 06:26:15
Złe wyceny to patologia....
Dlatego właśnie zrezygnowałem z ubezpieczeń nieobowiązkowych. Szkoda kasy dla złodziejskich ubezpieczalni.
zobacz wszystkie komentarze
Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca COMagdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
09-02-2012 35-letnia Magdalena P. przyznała podczas przesłuchania w prokuraturze, że spaliła w piecu swoje nowo narodzone dziecko. Twierdzi, że choć urodziło się żywe, chwilę potem zmarło.
Jestem za śląską kasąJestem za śląską kasą
09-02-2012 Rozmowa z Andrzejem Sośnierzem, byłym dyrektorem nieistniejącej już Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych
Bezdomny chciał się ogrzać, podpalił śmieci w piwnicy
09-02-2012 Trzy osoby ucierpiały na skutek zadymienia w bloku przy ulicy Patriotów w Rybniku Boguszowicach.
Pożar dachu przy ulicy Malinowej w Rybniku
09-02-2012 Akcja gaśnicza trwała blisko trzy godziny. Straty oszacowano na około 5 tys. zł
Czy matka spaliła noworodka w piecu? Trwa przesłuchanie w prokuraturze
09-02-2012 Obecnie w wodzisławskiej prokuraturze trwa przesłuchanie 35-letniej mieszkanki gminy Gorzyce.
GUS ukrywa liczbę ŚlązakówGUS ukrywa liczbę Ślązaków
08-02-2012 Główny Urząd Statystyczny podaje wyniki spisu dotyczące demografii, a nie podaje danych dotyczących liczebności mniejszości narodowych czy etnicznych. Ślązacy są oburzeni.
Jak rodzić z uśmiechem?Jak rodzić z uśmiechem?
08-02-2012 Jest już alternatywa dla znieczulenia zewnątrzoponowego. To gaz rozweselający, bezpieczny zarówno dla dziecka, jak też dla matki.
Historia: Taki był Rybnik po 1922 rokuHistoria: Taki był Rybnik po 1922 roku
08-02-2012 Co działo się w mieście po przejęciu władzy przez Polskę w 1922 roku? Piszemy o tym za ówczesną gazetą.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
08-02-2012 Policja zatrzymała 35-letnią kobietę, która jeszcze w styczniu była w zaawansowanej ciąży. Co się stało z noworodkiem? Są podejrzenia, że dziecko zostało spalone w piecu!  
Okradał ten sam sklep, aż wpadł
08-02-2012 Młody człowiek podejrzany o kradzież papierosów i alkoholu wartości 2,5 tys. zł
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplejMróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
08-02-2012 Służby komunalne w wielu miastach zareagowały na falę potwornych mrozów. Na ulicach można ogrzać się przy koksownikach.
Uczelnia dla pielęgniarekUczelnia dla pielęgniarek
08-02-2012 Jak szkoła się przekształci, nasze pielęgniarki będą mogły na miejscu uzupełnić swoje wykształcenie.
› zobacz więcej...