Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

W zeszłym tygodniu za kratki po raz kolejny trafił 29-letni Grzegorz L. z Czerwionki-Leszczyn, który spędził za kratkami już dziewięć lat, ale dalej bimba sobie z prawa. Teraz rybnicka prokuratura rejonowa postawiła mu zarzut kolejnego rozboju. Wszystko działo się w piwnicy jednego z bloków na terenie Czerwionki-Leszczyn, a zaczęło od spotkania pięciu panów przy wódce.
Fundatorem był jeden z nich, który najpierw poszedł do bankomatu, podjął gotówkę i kupił wódkę, a potem zaprosił kumpli na libację. Gdy zmorzył go sen, dwóch biesiadników zebrało się i poszło do domu. Grzegorz L. i jego kolega nadal jednak mieli chęć do picia, ale nie mieli pieniędzy. Wyciągnęli więc śpiącemu z kieszeni kartę do bankomatu. Ponieważ jednak nie znali numeru PIN-u, postanowili działać inaczej. Okrakiem usiedli na śpiącym właścicielu karty, a następnie zaczęli go okładać pięściami, żądając podania im kodu. Kiedy sterroryzowana i wystraszona ofiara podała numer, Grzegorz L. wraz z kompanem poszli do bankomatu po pieniądze. Podjęli 600 zł, kupili wódkę, a potem wrócili do piwnicy dokończyć imprezę.
Gdy pili, pobity i okradziony współbiesiadnik był już w miejscowym komisariacie i opowiadał policjantom, co się stało. Podał też dane personalne napastników. Kiedy jednak stróże prawa przyjechali na miejsce, Grzegorza L. i jego kompana w piwnicy już nie było. Pierwszego, z uwagi na jego bardzo bogatą przeszłość kryminalną, ujęto jeszcze tego samego dnia. Drugiego najwyraźniej ruszyło sumienie, bo nazajutrz sam zgłosił się na policję. Już wiadomo, że Grzegorz L. najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie śledczym. Tak zdecydował sąd.