Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

2714°C
2815°CNo i stało się. Nelly Rokita doradcą ds. kobiet prezydenta Rzeczpospolitej (kojarzonego jednak z PiS-em), i to podobno na własne życzenie, a Jan Rokita, filar PO, zapowiedział wycofanie się na jakiś czas z życia publicznego. Prawda jest taka, że miał do wyboru albo żonę, albo politykę. Wybrał żonę, aczkolwiek głowa państwa też niezwykle starannie wybrała czas na dokonanie tej nominacji, a na rodaków cała ta sytuacja spadła jak grom z jasnego nieba. Mądrzy niekiedy kochają głupio – napisał w SMS-ie jeden z widzów programu TVN 24 „Szkło kontaktowe”. Czy miał rację? Wydaje mi się, że nie, bo nie tu jest istota problemu.
W polskiej, i nie tylko, tradycji utarło się, że małżonkowie wspierają się w swojej działalności. Zdarzało się wprawdzie, że żona np. myśliwego, kojarzonego zwykle, choć niesłusznie, z facetem, który chodzi pod bronią i strzela do wszystkiego, co tylko się rusza, przystępowała do jakiejś skrajnej organizacji ekologicznej, ale były to sporadyczne przypadki. Poza tym w sprawie Rokitów mamy do czynienia z czymś o zupełnie innym wymiarze. Szef rządu co prawda od razu ogłosił ochoczo, że wspólnota małżeńska to nie wspólnota polityczna, ale chyba nie przemyślał tych słów. Ciekawe, co by powiedział, gdyby tak żona jego brata, bo własnej przecież nie ma, wystartowała do parlamentu nie z listy partii rządzącej. Teoretycznie taka sytuacja jest możliwa, bardzo łatwo też wyobrazić sobie, co by wtedy się działo.
Mieliśmy już zresztą małą próbkę, kiedy prezydentowa poparła apel intelektualistek o niezmienianie zapisów konstytucji w sprawie życia poczętego, uznając, że jest ono dostatecznie chronione. Premier oświadczył wówczas, że jego zdaniem nie wiedziała, co podpisuje, choć była to nieprawda, bo pani prezydentowa jest kobietą wykształconą i potrafi czytać, a wiele osób pewnie zastanawiało się, jak wytrzymuje z takim małżonkiem i szwagrem. Z kolei w piątek wieczorem chyba wszyscy zebrani przed telewizorami zachodzili w głowę, co też Nelly Rokita po powrocie do domu powie mężowi, zwłaszcza że bez niego byłaby niechybnie jedną z milionów kobiet, której głos znaczyłby cokolwiek tylko przed wyborami, a prezydent nie chciałby jej w swojej kancelarii. Jak długo przetrwa na nowym stanowisku? Oto jest pytanie.
Nie ma za to wątpliwości, że sprawa Rokitów jest spektakularnym dowodem istnienia coraz głębszego podziału w społeczeństwie, który występuje już nawet w wielu domach. Kampania kampanią, ale nie warto wykopywać aż takich rowów, bo potem będzie trudno je zasypać. Na razie liczą się transfery, co gorsza nie widać programów, a same inwektywy, w dodatku każda partia mieni się jedynie słuszną. Jak zatem nawiążą współpracę po wyborach? Pesymiści wieszczą, że nijak, więc jeśli rodacy nie zaczną w końcu rozliczać polityków i oddzielać ziarna od plew, to parlamentarzyści znowu będą się kłócili i forsowali swoje pomysły, niekoniecznie z myślą o narodzie, a demokrację będziemy mieli tylko na remontowanej A4, gdzie wszyscy równo płacą i równo stoją w korkach.