Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°C
Mieszkańcy ul. Rudzkiej w Rybniku skarżą się na coraz większą zuchwałość złomiarzy. Janina Laby w czerwcu przyłapała złodzieja, jak wynosił z jej podwórka dwie stalowe rury. Potem przyskrzyniła dwóch innych, którzy zdążyli już załadować na wózek kilka metalowych gratów i grilla sąsiada. Pani Janina dogoniła ich i obsztorcowała. Pokornie zawrócili i rozładowali to, co ukradli.
W trzeci weekend sierpnia złomiarze ukradli jej kubeł na śmieci. Zgodnie z życzeniem służb komunalnych stał blisko furtki, oddalonej od budynku o jakieś 20 m. Teraz gospodyni ze skromnej emerytury musi kupić następny. Przypuszcza, że kubeł, który pomalowała sama, sprzedano komuś, komu się przyda. – Ci złomiarze spenetrowali tu już chyba wszystkie podwórka! Dotąd nie było tu czegoś takiego. Wielu sąsiadów ma kubły przypięte do płotu łańcuchami, ale u mnie nie da się tego zrobić ze względu na różnicę poziomów – denerwuje się pani Janina.
Kontrole bez efektu
Pracownicy niedawno uruchomionego w pobliżu punktu skupu zapewniają, że z zasady nie przyjmują np. kubłów na śmieci. Tłumaczą to m.in. koniecznością fakturowania wszystkich przyjęć łącznie z personaliami dostawców. Dodają jednak, że na terenie miasta na pewno znajdzie się punkt, który chętnie przyjmie taki kontener. W Rybniku działa już kilkadziesiąt punktów skupu. Funkcjonariusze straży miejskiej i policji co pewien czas przeprowadzają w nich rutynowe kontrole. Są one również sprawdzane w czasie różnego rodzaju doraźnych akcji albo po zuchwałych kradzieżach, w czasie których łupem złomiarzy padają przedmioty albo bardzo cenne, albo charakterystyczne. Niestety to wszystko najwyraźniej nie wystarcza.
Najskuteczniejszym orężem w tej walce może być system monitoringu, ale na razie obejmuje on tylko centrum. Innym sposobem może być sąsiedzka czujność. Na początku lipca, za sprawą telefonu jednego z mieszkańców Niewiadomia, strażnicy udaremnili kradzież dużego kontenera na śmieci, należącego do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej. Przyłapali na gorącym uczynku i złodziei, i pracownika punktu skupu. Ten ostatni dostał m.in. mandat za niepodanie źródła pochodzenia pojemnika. Złodzieje grasują też w Żorach. Niedawno w rejonie os. Gwarków dokonano czterech kradzieży kabli telekomunikacyjnych wartości 4 tys. zł. Kilka dni później policjanci zatrzymali 49-letniego rybniczanina, który opalał takie przewody.
Wielkie straty
– Mężczyzna oświadczył jednak, że je znalazł. Po przesłuchaniu w charakterze świadka został zwolniony, ale nadal badamy sprawę – powiedziała aspirant Kamila Siedlarz, rzeczniczka miejscowej komendy.
Telekomunikacja Polska liczy straty w setkach tysięcy zł, bo rabunki mają miejsce w całym kraju. W tym roku w Żorach zanotowano 25 dużych kradzieży metali. Zniknęły m.in. całe sieci trakcyjne PKP, słup oświetleniowy, transformator prądu, a nawet fragment windy osobowej w bloku. – Kradzieży dokonują zazwyczaj dwu-, trzyosobowe grupki bezrobotnych, nieraz ryzykując życiem i wyrządzając ogromne szkody – stwierdza pani rzecznik.
GUS ukrywa liczbę Ślązaków
Jak rodzić z uśmiechem?
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?