Subskrypcja newslettera

Pomyślnie zapisno adres e-mail!
Dziękujemy!

Aby skonfigurować swoją subskrypcję kliknij tutaj

Zmień miasto dla prognozy pogody

Wybierz miasto:

09 lutego 2012WodnikZnak zodiaku: Wodnik
(20.01 - 18.02)

» horoskop dla Wodnik
Pogoda dla:[ zmień miasto ]
DziśJutro
słaby śnieg-8-13°C
zachmurzenie umiarkowane-10-14°C
Imieniny:
Apolonia, Cyryl, Marian
» złóż życzenia
Przeszukaj:
Media:
Dział:
Branża:
Dział:
Dział:
Utwórz kanał RSS:
Dział: Miasto: Ile:
Dział: Ile:
Zapisz się na newsletter, który otrzymasz na adres e-mail:wysyłaj:
Zaloguj się do swojego profilu:
[ zapomniałem hasło ]
Nie masz jeszcze konta?Zarejestruj się
Zaloguj poprzez Facebook
Jest niezwykle potrzebny w każdym garnizonie

Duet od czarnej roboty

05-09-2007

Od ich umiejętności i doświadczenia zależy bezpieczeństwo obywateli. Idą na pierwszy ogień tam, gdzie nie pójdzie żaden glina. Policjant i pies to najbardziej zgrani partnerzy w każdym garnizonie. W tym duecie jeden ślepo ufa drugiemu i bez wahania odda w ręce lub łapy partnera własne życie. Sierżant sztabowy Filip Wiśniewski z rybnickiej komendy w policji służy 10 lat. Od siedmiu jest przewodnikiem psa. – Zawsze chciałem mieć taką pracę, choć pies to nie radiowóz. Nie da się go umyć i wstawić do garażu. Trzeba o niego dbać, mieć z nim stały kontakt, iść na okresowe badania, no i doskonalić jego umiejętności, bo to, czego nauczył się na psim uniwersytecie w Sułkowicach, to podstawy. Reszta to dzieło przewodnika – opowiada sierżant. Opiekuje się dwoma owczarkami niemieckimi. Jeden to dziewięcioletni Tarzan, patrolowo-tropiący, drugi 2,5-roczny Zac szkolony do wykrywania materiałów wybuchowych.

Cywilne i służbowe
Obydwa mają po dwa imiona. Jedno cywilne, drugie służbowe. Na co dzień opiekun używa tych pierwszych. – Te drugie wynikają z procedury, więc każdy kolejny rocznik nazywa się na tę samą literę. My nadajemy im inne imiona, bo są bardziej psie. Jakie? To nasza tajemnica – wyjaśnia. Jak wspomina, najtrudniejsze były początki, kiedy musiał zdobyć psie zaufanie. Teraz, choć sporo czasu zajmuje mu karmienie i mycie podopiecznych i głównie robi to poza służbą, nie wyobraża sobie, by ktoś mógłby ich rozdzielić. Przyznaje, że jego dwaj pupile nie bardzo się lubią. Dlatego Tarzana zostawia w komendzie, a Zaca zabiera do domu. Kiedy przychodzi rano, Tarzan staje na dwóch łapach i szczeka. Łasi się i merda ogonem. – Od razu robi mi się cieplej na sercu – mówi policjant. Przyznaje, że Zac to jego pupil. Jest wyjątkowym pieszczochem, ale oddanym swojemu panu. – Na szczęście u nas nie Irak. Jednak ostatnio Zac podjął trop, najprawdopodobniej prochu, znalazł broń i uratował mi życie – opowiada Wiśniewski. Ile Waśniewski i Zac są warci jako partnerzy, pokazali podczas ostatnich finałów wojewódzkich Kynologicznych Mistrzostw Policji „Sułkowice 2007”. Zajęli drugie miejsce, tracąc do pierwszego tylko kilka punktów.

Znalazł najszybciej
– Ja pisałem test i strzelałem. Zac musiał znaleźć materiały wybuchowe ukryte w budynku, bagażu, aucie i autobusie. 90 proc. to była jego praca, 10 moja – opowiada Wiśniewski. Jak wspomina, najtrudniej zapowiadało się przeszukanie autobusu. Była to ostatnia konkurencja. – Pies był zmęczony, pracował w upale. Myślałem, że nie da rady, a on najszybciej znalazł ładunek – opowiada sierżant. Jest bardzo zadowolony z wyniku ostatnich zawodów, bo w ubiegłym roku zajęli piąte lokatę. Nie omieszkał okazać wdzięczności partnerowi. – Na koniec wycałowałem go po pysku – śmieje się Wiśniewski. Ma Zaca półtora roku. Sam go sobie wybrał, a potem przez pół roku wspólnie mieszkali i uczyli się w sułkowickiej szkole. Przewodnikiem nie może być nikt przypadkowy. Trzeba chcieć, lubić zwierzęta, być sprawnym fizycznie, bo tu ważne są duety: człowiek i pies. Jeśli coś zgrzyta, trzeba dokonać wymiany. Między Wiśniewskim i Zacem od razu jednak coś zaiskrzyło, a teraz jest to para na medal. Pies jest bezwzględny dla bandytów. Wie, kiedy ma zaatakować na rozkaz bądź podjąć działania sam i jest bezwzględnie posłuszny panu.

Godziny ćwiczeń
– Potrzebuje godzin ćwiczeń. Codziennie przeszukujemy auta, budynki, szkoły, skwerki, parki – mówi Wiśniewski. Wcześniej umieszcza tam specjalne zapachy przygotowane przez komendę wojewódzką. Gdy Zac znajdzie coś podejrzanego, sygnalizuje to gestem znanym tylko przewodnikowi. – Musi być też spokojny. Inaczej w razie rzeczywistego zagrożenia skończyłoby się to źle i dla niego, i dla mnie – mówi policjant. Psa nie można karać i przemęczać. Od jego kondycji zależy bowiem życie nie tylko przewodnika, ale i innych ludzi. Dlatego musi być też czas na zabawę. Sierżant podkreśla, że każdy z jego psów jest inny i wymaga innego podejścia. Żadnemu nie żałuje czasu, bo wie, że zawsze może liczyć na czworonożnego towarzysza. – Jeśli jest telefon, że gdzieś znaleziono podejrzaną paczkę, biorę Zaca i jedziemy. Oczywiście, że się boję, bo tylko głupiec by się nie bał. Zac to czuje, a ja słyszę, z jakim wysiłkiem pracuje nosem. Czasem robi mnie w konia, ale już rozszyfrowałem te zagrywki, poza tym ja go po prostu kocham – przyznaje policjant. Pies jak człowiek potrzebuje odpoczynku. W tym roku Zac pojechał więc ze swoim partnerem i jego rodziną na... wczasy.

Dobrana paczka
Filip Waśniewski w domu ma kota i labradora. Niedługo do tej dwójki dołączy Tarzan. Dobrą tradycją jest to, iż pies wycofany ze służby idzie pod opiekę dotychczasowego przewodnika, a Tarzan niebawem będzie emerytem. – Już postanowiłem, że zamieszka z moją rodziną. Podobnie będzie kiedyś z Zacem – podsumowuje Filip Wiśniewski.

Jeszcze do niedawna nie przejmowano się psami służącymi w policji. Kto by zresztą poświęcał im tyle czasu, kiedy z dnia na dzień ciągle przybywa pracy, również tej papierkowej. Dlatego tylko nieliczne jednostki decydowały się na utrzymanie czworonogów, zaś opiekujących się nimi funkcjonariuszy ironicznie nazywano psiarzami. Na Zachodzie tacy mundurowi stanowią w policji elitę. U nas też tak powinno być, ale w wielu komendach przewodników i ich psów, choć to policjanci do wszystkiego, traktuje się jak piąte koło u wozu. (MS)


Magdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca COMagdalena P.: Wrzuciłam dziecko do pieca CO
09-02-2012 35-letnia Magdalena P. przyznała podczas przesłuchania w prokuraturze, że spaliła w piecu swoje nowo narodzone dziecko. Twierdzi, że choć urodziło się żywe, chwilę potem zmarło.
Jestem za śląską kasąJestem za śląską kasą
09-02-2012 Rozmowa z Andrzejem Sośnierzem, byłym dyrektorem nieistniejącej już Śląskiej Regionalnej Kasy Chorych
Bezdomny chciał się ogrzać, podpalił śmieci w piwnicy
09-02-2012 Trzy osoby ucierpiały na skutek zadymienia w bloku przy ulicy Patriotów w Rybniku Boguszowicach.
Pożar dachu przy ulicy Malinowej w Rybniku
09-02-2012 Akcja gaśnicza trwała blisko trzy godziny. Straty oszacowano na około 5 tys. zł
Czy matka spaliła noworodka w piecu? Trwa przesłuchanie w prokuraturze
09-02-2012 Obecnie w wodzisławskiej prokuraturze trwa przesłuchanie 35-letniej mieszkanki gminy Gorzyce.
GUS ukrywa liczbę ŚlązakówGUS ukrywa liczbę Ślązaków
08-02-2012 Główny Urząd Statystyczny podaje wyniki spisu dotyczące demografii, a nie podaje danych dotyczących liczebności mniejszości narodowych czy etnicznych. Ślązacy są oburzeni.
Jak rodzić z uśmiechem?Jak rodzić z uśmiechem?
08-02-2012 Jest już alternatywa dla znieczulenia zewnątrzoponowego. To gaz rozweselający, bezpieczny zarówno dla dziecka, jak też dla matki.
Historia: Taki był Rybnik po 1922 rokuHistoria: Taki był Rybnik po 1922 roku
08-02-2012 Co działo się w mieście po przejęciu władzy przez Polskę w 1922 roku? Piszemy o tym za ówczesną gazetą.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
08-02-2012 Policja zatrzymała 35-letnią kobietę, która jeszcze w styczniu była w zaawansowanej ciąży. Co się stało z noworodkiem? Są podejrzenia, że dziecko zostało spalone w piecu!  
Okradał ten sam sklep, aż wpadł
08-02-2012 Młody człowiek podejrzany o kradzież papierosów i alkoholu wartości 2,5 tys. zł
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplejMróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
08-02-2012 Służby komunalne w wielu miastach zareagowały na falę potwornych mrozów. Na ulicach można ogrzać się przy koksownikach.
Uczelnia dla pielęgniarekUczelnia dla pielęgniarek
08-02-2012 Jak szkoła się przekształci, nasze pielęgniarki będą mogły na miejscu uzupełnić swoje wykształcenie.
› zobacz więcej...