Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°C
W ogrodzie Heleny i Ronalda Winklerów rosną najstarsze w Polsce, bo ponad 70-letnie, róże rabatowe. – Zostały sprowadzone w 1936 i 1937 roku. Nie ma w Polsce tak długo żyjących róż rabatowych, dlatego są one ewenementem na skalę kraju – twierdzi Ronald Winkler.
Róże w jego ogrodzie to jedyne ocalałe z przypałacowego rosarium, które w XIX wieku założyła Annemarie Hegenscheidt, właścicielka pałacu w Ornontowicach. Jej potomkowie kontynuowali to zamiłowanie i sprowadzali nowe odmiany. Po wojnie brutalnie je wykarczowano. – Kierownictwo szkoły rolniczej w Ornontowicach rozszerzyło uprawę warzyw, ale w tym celu wiosną 1946 roku usunęło przedwojenne nasadzenia róż. Litując się nad tymi kwiatami, ogrodnik Skowronek wybrał dwanaście nieuszkodzonych krzewów, które potem ofiarował miejscowej położnej. Powiedział, żeby posadziła je w swoim ogródku, bo one jeszcze fajnie zakwitną – opowiada pan Ronald.
Tak dobrze zna różaną historię, bo jako uczeń szkoły rolniczej uczestniczył w karczowaniu. Poza tym ta położna była matką jego żony. Jak dodaje, to dzięki teściowej dwie najpiękniejsze odmiany przetrwały do dziś. – Amerykańska Betty Prior została wprowadzona do handlu w 1935 roku, natomiast Dagmar Spath to biała róża rabatowa z 1936 roku. Jest ona ciekawa, gdyż sporadycznie przy białych daje czerwone płatki. Czasem również na jednej gałązce występują dwa kwiaty – biały i czerwony. Tak zdarzyło się w lipcu 2003 roku. Żeby mieć dowód, zasuszyłem je, włożyłem do butelki i opisałem – wyjaśnia. Ornontowiczanin chce za wszelką cenę utrzymać ostatnie dwie odmiany przy życiu.