Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°C
Wysokie temperatury i wilgotność powietrza utrudniają życie nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Psy i koty narażone są na przegrzanie oraz udar. Dlatego by bezpiecznie przetrzymały tę aurę, należy zapewnić im wodę oraz legowisko w cieniu. – Podstawą jest zapewnienie zwierzętom wystarczającej ilości świeżej wody do picia.
Jeśli wychodzimy na cały dzień do pracy, należy zostawić wodę w kilku naczyniach lub specjalnym poidle, w miejscu zacienionym i chłodnym – radzi Stanisław Szynol, lekarz weterynarii z Lecznicy dla Zwierząt w Rybniku.
Podczas upałów zwierzęta są niespokojne i bardziej drażliwe niż zwykle. Nie należy ich forsować długimi spacerami i drażnić. Spacery powinny być więc krótkie, najlepiej w cieniu, wczesnym rankiem lub późnym wieczorem. Należy pamiętać, by zakładany kaganiec był wystarczająco duży, najlepiej metalowy, w którym pies może swobodnie oddychać i ziać.
Nie należy wpadać w panikę na widok leżącego psa, który ziaje i dyszy, stracił chęć do zabawy i jedzenia. – To normalne. Psy nie posiadają gruczołów potowych, więc oddają ciepło, ziając. Właśnie przez wysunięty jęzor się schładzają – wyjaśnia Stanisław Szynol.
Zdarza się, że chcąc ulżyć czworonogowi, niektórzy podsuwają mu lody. – Mój Tonik uwielbia lody, więc jak idziemy na spacer, to dostaje loda – mówi Jakub Rajca z Rybnika.
– To wielki błąd dawać psu lody w upał. Podobnie jak zimą, przy mrozach, błędem jest podawanie zwierzęciu podgrzanej wody. W obydwu przypadkach konsekwencją może być przeziębienie – ostrzega Stanisław Szynol. Przykre doświadczenie z karmieniem swojego psa lodami ma pan Krzysztof z Leszczyn. – Tylko raz uległem namowom dzieci i dałem psu loda. Skończyło się na zapaleniu oskrzeli. To było jakieś dwa lata temu. Od tego czasu Rambo nie dostaje lodów – opowiada leszczynianin. Nie należy przejmować się też brakiem apetytu – uspokajają weterynarze. Przecież w wielkie upały nawet człowiek niechętnie sięga po jedzenie. Niepokój jest natomiast uzasadniony przy wymiotach, biegunce, ślinieniu się, chwiejnym chodzie, oczopląsie i drgawkach. Są one oznakami udaru. Wtedy należy psa ochłodzić – zmoczyć jego łapy i głowę zimną wodą, ułożyć w cieniu. Jeśli nie zauważymy poprawy, niezbędna jest interwencja weterynarza. Najczęściej do udarów, które kończą się śmiercią zwierzęcia, dochodzi w samochodach. Nagrzane auto jest jak sauna. Kiedy na zewnątrz jest temperatura ponad 30 stopni, w stojącym na słonecznym parkingu samochodzie szybko osiąga ona ponad 60 stopni. Żar i brak powietrza mogą zabić psa lub kota w ciągu kilkunastu minut.
– Tego lata zgłaszali się do nas właściciele z psami, które doznały szoku termicznego. Ktoś zostawił psa w zamkniętym samochodzie, ktoś inny przymknął drzwi na balkon. Jednak były to przypadki sporadyczne. Na szczęście właściciele psów i innych zwierząt wykazują bardzo dużo rozsądku. Po prostu sami odczuwając skutki upałów, dbają o swoje zwierzęta – mówi Stanisław Szynol.