Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°C
Tu jest moje miejsce – pod takim hasłem 3 lipca w urzędzie gminy spotkali się mieszkańców Gierałtowic. Okazją była promocja albumu „Gierałtowice w starej fotografii”, który właśnie się ukazał. Książkę wydał Robert Ratajczak przy współpracy Anny Cieśli, Artura Kaczora oraz gminnej biblioteki publicznej, a znajdują się w niej zdjęcia z prywatnych zbiorów mieszkańców.
Dzięki opisom fotografii udało się odtworzyć ponad setkę nazwisk oraz napisać spory fragment lokalnej historii. Gościem spotkania i zarazem konferansjerem była senator Krystyna Bochenek. Lidia Pietrowska, dyrektor biblioteki, opowiedziała o okolicznościach zbierania materiałów do albumu, kiedy pomysłodawcy przedsięwzięcia, chodząc od domu do domu, zachęcali ludzi do udostępnienia rodzinnych pamiątek. Ogromnie pomogła zwłaszcza Monika Organiściok, pierwsza Ślązaczka Roku i opiekunka chudowskiej izby tradycji. Uczestnicy spotkania ze szczególną uwagą wysłuchali niezwykle emocjonujących wspomnień Jana Olejniczaka, który cofnął się do lat 50. i opowiedział o czasach, kiedy był więźniem politycznym. O duchową oprawę zadbała Anna Leszczyńska-Rożek, urozmaicając spotkanie koncertem. Album jest dostępny w sprzedaży. Zainteresowani zapisaną na fotografiach historią mogą go również przejrzeć w placówkach biblioteki we wszystkich sołectwach. Wójt Gierałtowic Joachim Bargiel podkreślił, że opracowanie stanowi niezwykle cenny zbiór fotografii z życia lokalnej społeczności: – Myślę, że każdy odnajdzie dla siebie małą cząstkę historii. Mam również nadzieję, że nastąpi dalszy ciąg tego opracowania, bowiem w naszych domach na swoje ponowne odkrycie czeka jeszcze wiele fotografii. Po spotkaniu na wszystkich uczestniczących w promocji czekała jeszcze jedna niespodzianka – wspólna, rodzinna fotografia, którą zrobiono przed gmachem urzędu gminy.