Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°CNajpierw pił, potem usiadł za kierownicą samochodu, wyjechał na drogę i spowodował wypadek, w którym zginął człowiek. Tragedia wydarzyła się w zeszły piątek, 20 lipca, w Gierałtowicach.
Wszystko działo się ok. godz. 6.30. 22-letni mieszkaniec Ornontowic jechał oplem. Na ul. Korfantego uderzył w jadącego rowerem mężczyznę. Siła uderzenia była tak duża, że odrzuciła do przydrożnego rowu i cyklistę, i rower. Z jednośladu pozostały kawałki. Poważnie uszkodzony został przód auta. – 55-letni rowerzysta był mieszkańcem Zabrza. Zginął na miejscu – mówi sierżant sztabowy Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy gliwickiej policji. Sprawcy wypadku nic się nie stało. Niegroźnych obrażeń doznał jadący razem z nim w aucie pasażer.
– Kierowca wydmuchał na alkomacie 2,5 promila alkoholu – informuje sierżant Ciozak. Ornontowiczanin tłumaczył, że nie jechał szybko, a rowerzysta nagle pojawił się przed maską. Został zatrzymany. Gdy wytrzeźwiał, sąd posłał go do tymczasowego aresztu. Za jazdę pod wpływem alkoholu i spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara do 12 lat więzienia. Niestety mimo ciągłych apeli, a nawet zaostrzenia kar, na drogach nie brakuje szoferów po kielichu. – Tylko czwartkowej doby śląscy policjanci zatrzymali ich aż 42 – alarmuje sierżant Ciozak.