Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°C
Prawnicy wojewody śląskiego zakwestionowali statut Międzygminnego Związku Komunikacyjnego. Paradoks polega na tym, że organizacja funkcjonowała na mocy wspomnianego dokumentu bez problemu od 1991 roku. Żaden poprzednik Tomasza Pietrzykowskiego nie stwierdził, że statut jest prawnym bublem.
O sprawie była mowa na ostatniej sesji żorskiej rady miasta. Od marca szefem MZK jest Daniel Wawrzyczek, wiceprezydent miasta. – Historia związana ze statutem jest zagmatwana. Zaczęło się od tego, że premier rządu zobowiązał wojewodę do napisania statutu przyszłej aglomeracji miast śląskich Silesia. Postanowił posiłkować się gotowymi dokumentami różnych związków działających w regionie. Równocześnie zlecił pracownikom wydziału prawnego urzędu wojewódzkiego zweryfikowanie statutów co do ich zgodności z obowiązującymi przepisami. Katowiccy prawnicy zakwestionowali wszystkie statuty wszystkich organizacji, w tym również Międzygminnego Związku Komunikacyjnego z siedzibą w Jastrzębiu Zdroju – wyjaśnia Wawrzyczek.
Zdaniem wojewody gminy przystępowały lub opuszczały związek bezprawnie, ponieważ czyniły to na podstawie wadliwej procedury, wynikającej ze statutu MZK. W konsekwencji zmian w składzie związku nie rejestrowano w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Prawnicy wojewody uznali, że tak naprawdę do MZK należą tylko te gminy, które szesnaście lat temu założyły związek. Nie ma znaczenia, że kilka z nich od lat nie należy już do organizacji, np. Pilchowice, Gaszowice, Jejkowice czy Zebrzydowice.
Nowo wybrany zarząd MZK próbuje teraz odkręcić jakoś tę niefortunną sytuację. Dlatego wszystkie 17 samorządów lokalnych, które należą lub kiedyś były w związku, muszą podjąć identyczną uchwałę, że MZK tworzy obecnie 12 gmin. Do przyjęcia takich uchwał niezbyt kwapiły się rady gmin, które wystąpiły ze związku. Prawdę mówiąc, cała sprawa ich nie dotyczy. Muszą jednak trochę poświęcić się dla dobra ogółu i przegłosować uchwałę, by MZK mógł funkcjonować normalnie – przekonuje Wawrzyczek. Dokumenty sukcesywnie spływają do biura związku. Kolejne rady podejmują bowiem stosowne uchwały. Potem wszystkie dokumenty zatwierdzi walne zgromadzenie członków MZK. Następnie uchwały zostaną przesłane do zaopiniowania przez prawników wojewody. Z kolei Tomasz Pietrzykowski przekaże pełną dokumentację MSWiA, gdzie nastąpi rejestracja związku. I pomyśleć, że przez 16 lat wszystko było OK!