Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°CWciąż nie mogę ochłonąć po słynnych słowach o innych szatanach, którzy rzekomo stoją za strajkiem pielęgniarek. Odkrył to premier, a ogłosił na konwencji samorządowej PiS-u w Radomiu. Doszłam do wniosku, że źródłem owego olśnienia mogły być stosunkowa bliskość i atmosfera Gór Świętokrzyskich (leżących niedaleko moich rodzinnych stron), bo tam przez wszystkie przypadki odmienia się słowa szatan, czart czy diabeł i wydaje się to uzasadnione.
Jeśli bowiem wierzyć legendom i relacjom mieszkańców, do dziś przetrwały tam ślady niecnej działalności wysłanników piekieł i nie tylko. Np. w Kozłówce leży ogromny głaz, zwany czarcim. Tubylcy twierdzą, że wciąż nietrudno stanąć tam oko w oko ze Złym. Politycy jednak zaczęli szukać źródeł owego objawienia gdzie indziej, a że nie brakuje wśród nich biegłych w literaturze, znaleźli je w poezji Kornela Ujejskiego, naszego ostatniego romantyka. Stefan Niesiołowski bez zająknięcia wyrecytował nawet w telewizji jedną zwrotkę jego wiersza pt. „Chorał”. Coś w tym jest, bo zbieżność słów premiera i poety była doprawdy zadziwiająca. Tak czy siak skoro mamy do czynienia z szatanami, trzeba odprawić egzorcyzmy.
Problem w tym, że w dzisiejszych czasach osoby, które nazbyt łatwo zwalają winę na siły nieczyste, najpierw wysyła się do psychiatry, a tu trudno to sobie wyobrazić. Poza tym jeśli szef rządu mówi o złych mocach, to na pewno ma rację. Wychodzi na to, że wszyscy musimy być świadomi tego zagrożenia, ale jakoś je lekceważymy. Jak to zmienić? Może należałoby włączyć dzieła Ujejskiego, z „Chorałem” na czele, do kanonu lektur obowiązkowych? Dla ministra edukacji nie powinien to być problem. Ciągle przecież powołuje się na wartości patriotyczne, a te istnieją nie tylko w twórczości Sienkiewicza, któremu przyznaje prym. Mało tego: „Chorał” doczekał się oprawy muzycznej, by jako pieśń pt. „Z dymem pożarów” stać się nieoficjalnym hymnem powstańców styczniowych na terenie Galicji.
Tymczasem sam Józef Piłsudski powtarzał, że bez ofiary powstańców styczniowych nie byłoby jego legionów, a w konsekwencji odrodzonej Rzeczpospolitej, która podobno powstała już po raz czwarty, oczywiście dzięki temu rządowi. Inna sprawa, że wszystko, co dobre, dzieje się za jego sprawą, a jeśli zdarzy się coś złego, to tylko po to, żeby mu zaszkodzić. Obawiam się zatem, że znowu usłyszymy o szatanach, kiedy np. do strajku przystąpi inna grupa zawodowa, co jest bardzo prawdopodobne. Mamy przecież wzrost gospodarczy, a ponieważ jest to zasługa rządu, czemu ludzie mają nie żądać wyższych zarobków? Kto wie zresztą, czy sprawcą niewybudowania na czas infrastruktury na Euro 2012 (na autostrady już brakuje 35 mld zł) nie okaże się wysłannik piekieł. A może by tak władza przestała wietrzyć jakiś diabelski spisek, ale zerknęła w lustro i uderzyła się w piersi?