Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

17-2°C
224°C
Mimo zmasowanej kampanii medialnej zgłosiło się wyjątkowo mało kandydatów na ławników. Cztery lata temu, w trakcie poprzedniego naboru, na jedno miejsce przypadało kilka osób. Teraz niektóre gminy nie będą mogły wystawić odpowiedniej liczby ławników.
Tymczasem tzw. czynnik społeczny pełni ważną rolę w polskim sądownictwie. W art. 4 par. 2 Konstytucji RP czytamy, że przy rozstrzyganiu spraw ławnicy mają równe prawa z sędziami. Funkcji tej nie może więc sprawować byle kto. – Kandydat musi spełnić szereg warunków: może to być wyłącznie obywatel Polski, korzystający z pełni praw cywilnych i obywatelskich, który ukończył 30 lat i nie przekroczył 70. Powinien mieć nieskazitelny charakter, a także pracować lub mieszkać w miejscu kandydowania co najmniej od roku. Obywatel starający się o zajęcie ławnika może więc wykonywać tę funkcję w miejscu zamieszkania lub zatrudnienia. Ponadto musi wykazać się dobrym zdrowiem i mieć co najmniej średnie wykształcenie – wylicza Anna Słomczyńska z działu administracyjnego Sądu Okręgowego w Gliwicach.
Kto nie może
Ławnikami nie mogą być m.in.: pracownicy sądów i prokuratur, policjanci, adwokaci, radcy prawni, duchowni, żołnierze czynnej służby, funkcjonariusze więzienni oraz radni, którzy wybierają ławników. Poza tym ławnikom nie wolno zasiadać równocześnie w dwóch sądach, np. rejonowym i okręgowym. Kandydatów zgłaszają radom gmin m.in.: prezesi sądów, stowarzyszenia, związki zawodowe, organizacje pracodawców i grupa co najmniej 25 obywateli. Każdy kandydat miał złożyć w urzędzie trzy aktualne fotografie, informację o niekaralności, oświadczenie, że nie toczy się przeciwko niemu postępowanie karne, oraz zaświadczenie lekarskie, że brak przeciwwskazań do pełnienia funkcji. Koszt wystawienia stosownych dokumentów (w Krajowym Rejestrze Karnym i zaświadczenia lekarskiego) pokrywają sami kandydaci.
Ostatnio samorządy lokalne wyłoniły zespoły z udziałem radnych, które przejrzą zgłoszenia i wybiorą ławników najpóźniej do października. Rozpoczną oni pracę 1 stycznia, a kadencja liczy cztery lata. W tym roku niemal wszystkie gminy miały problem z naborem. Dlaczego? Za jedno posiedzenie ławnik otrzymuje 53 zł z groszami brutto. Tymczasem orzeka dwa, cztery razy w miesiącu i raptem zarobi 200-300 zł, a zdarza się, że nie uczestniczy w żadnym posiedzeniu, więc nie dostanie nic. Niestety ławnikowanie przestało być opłacalnym zajęciem. Dziś rodacy mogą dorobić znacznie więcej, i to w łatwiejszy sposób, albo wyjechać na saksy za granicę.
Po terminie
Termin zgłaszania kandydatów upłynął w minioną sobotę. Jeszcze w środę sytuacja wydawała się dramatyczna. Do magistratów zgłosiło się bowiem tak mało chętnych, że niektórzy wieszczyli klęskę naboru. W Rybniku np. było ledwie 70 osób na 157 miejsc. W Jastrzębiu wpłynęło tylko 47 podań, czyli niespełna połowa limitu ustalonego dla tego miasta na prawach powiatu. W Żorach nie złożono nawet połowy podań. Stąd niektóre urzędy gmin przyjmowały zgłoszenia jeszcze w sobotę. Tak np. zrobił żorski magistrat. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę, bo najwięcej kandydatów odwiedziło urzędy w ostatnich trzech dniach przed upływem terminu.
W Rybniku zgłosiło się ostatecznie 148 kandydatów, ale tylko dwóch chce pracować w sądzie okręgowym. Aż 38 osób przyszło do magistratu w przedostatnim dniu naboru. W sobotę urząd był nieczynny, ale dotarło kilka zgłoszeń pocztą. Znacznie poprawił się także wynik w Jastrzębiu. Tam przyjmowano podania aż do soboty. W efekcie zgłosiło się 95 osób, ale wciąż jest dziesięć wakatów. Rezultatem naboru w Żorach jest 80 kandydatów. Dość skromna to liczba, zważywszy, że gmina mogła wystawić do sądu rejonowego 85 osób, zaś do okręgowego 17.
Jeszcze odpadną
W znacznie lepszej sytuacji są Wodzisław i Knurów. W pierwszym sąd rejonowy wybrało aż (biorąc pod uwagę małe zainteresowanie tematem w całym regionie) 37 osób (25 miejsc), zaś do okręgówki startuje 13 osób, ale miejsc jest 16. Z kolei Knurów uzyskał następujący wynik: 29 (24) i 11 (14). – Niestety, jedna z kandydatek wykazała się tylko wykształceniem zawodowym, więc na pewno odpadnie – stwierdza pani z biura rady.