Zmień miasto dla prognozy pogody
Wybierz miasto:

-8-13°C
-10-14°COd 20 lat uczniowie Liceum Ogólnokształcącego nr 1 w Jastrzębiu wyjeżdżają na dwa tygodnie do francuskiego miasta Tourcoing, gdzie mieszkają u rodzin kolegów z Lycée Sacré Coeur. W okresie świąt wielkanocnych młodzi Francuzi przyjeżdżają do Jastrzębia na podobnych warunkach. W regionie nie ma chyba drugiego przykładu tak świetnej współpracy między szkołami oddalonymi od siebie o blisko 1400 km.
Inicjatorem kontaktów jest Dominik Bernard, nauczyciel historii we francuskiej szkole, którego matka jest Polką, więc chciał znaleźć partnerską szkołę w jej ojczyźnie. Wybór padł na liceum im. Stanisława Staszica w Jastrzębiu dzięki znajomości z Henrykiem Czaplą, nauczycielem języka francuskiego w tej placówce. Jesienią 1987 roku szkoły zawarły umowę, a już pod koniec stycznia 1988 roku pierwsza grupa licealistów wyjechała do Francji. Wówczas była to prawdziwa wyprawa. Polacy, by dotrzeć do Tourcoing, musieli mieć wizy niemieckie, belgijskie i francuskie. Warunkiem ich otrzymania było zaproszenie od obywatela kraju, do którego chciano się wybrać. Zatem już jesienią 1987 roku do wytypowanych uczniów dotarły listy z zaproszeniami od rówieśników z liceum Sacré Coeur. Przygotowania do wyjazdu zajmowały więc kilka miesięcy.
Z czasem trudności minęły. Podróżowanie po Europie stało się łatwiejsze. Dlatego przy okazji kolejnych wymian młodzież z Jastrzębia mogła już bez przeszkód zwiedzać nie tylko Francję, ale też Wielką Brytanię, Belgię i Holandię. Najważniejszym elementem corocznych wymian jest to, że za każdym razem młodzi ludzie z Jastrzębia mieszkają u swoich francuskich znajomych. Są więc wręcz skazani na posługiwanie się językiem obcym – bądź francuskim, bądź angielskim. To najlepszy sposób na naukę. – Przez te dwa tygodnie przyswoiłam sobie więcej słówek niż przez dwa lata nauki w szkole – mówi jedna z uczennic jastrzębskiego liceum, biorąca udział w tegorocznej, jubileuszowej wymianie. – Dzięki tej współpracy jeden z moich uczniów odszukał swoją prababcię w Polsce. Wiele osób odnajduje nad Wisłą swoje korzenie – mówi Dominik Bernard.
Dla młodzieży z Jastrzębia wymiana jest także okazją do przekonania się na własne oczy, jak biegnie normalne życie we Francji, jak wygląda dzień francuskiego licealisty. Chodzą wspólnie na lekcje, zajęcia pozalekcyjne, uczestniczą w spotkaniach z rówieśnikami. Tak rodzą się przyjaźnie. – Wiele osób te podtrzymuje te więzy, nie tylko korespondując z rówieśnikami we Francji, ale i odwiedzając się wzajemnie – mówi Krystian Fabisz, dyrektor Zespołu Szkół nr 1.
– To nie jest sztuczna współpraca. To nie jest miłość Napoleona i pani Walewskiej. To akcja, która pokazuje, że wspólną Europę można budować bez polityków. Zaczynaliśmy przecież w czasach, kiedy przystąpienie Polski do Unii Europejskiej wydawało się mało prawdopodobne – mówi Dominik Bernard.
Gorzyce: Matka zatrzymana, policja szuka noworodka
Jak rodzić z uśmiechem?
Mróz nadal daje popalić, ale przy koksioku jest cieplej
Uczelnia dla pielęgniarek
Kto ma pomysł na rybnicki żużel?
Wodzisław: Gorąca zupa od miasta!